Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
Kategorie: Wszystkie | Gospodarka | O autorze | Polityka | Społeczeństwo | Wybory do Europarlamentu
RSS

Społeczeństwo

sobota, 01 stycznia 2011

Hallelujah, leniuch dotrzymał słowa. Więc i ja równiez dotrzymuję, publikując jego posta w odrębnej notce. Pragnę podkreślić, że nawet tytuł jest autorstwa leniucha.

Niniejszym chciałbym uroczyście przeprosić panów: Premiera RP Donalda Tuska i redaktora Gazety Wyborczej Konrada Niklewicza za myślozbrodnię popełnioną przeze mnie dnia 16 października 2010 roku o godzinie 09:58:03. Pod poczytnym blogiem red. Niklewicza napisałem wówczas, co następuje:

"W tym roku Tusk odda 0 km autostrad. ".

Tymczasem nasza Ojczyzna w 2010 wzbogaciła się o 7,5 km autostrady A1 w okolicach Żor.
Nieżyczliwi - któż ich nie ma? - mogliby się czepiać, że mało i wytykać, iż nawet zaplanowane na ubiegły rok 21 km autostrad było zamierzeniem skromnym...
Nie zgadzam się z takimi opiniami i uważam je za nierealistyczne chciejstwo. Budową tych dróg zajmuje się minister Grabarczyk, zarządzający także koleją. Pamiętając o perypetiach z kolejowym rozkładem jazdy cieszyć się trzeba nie tylko z 750 000 cm [obliczenia red. Niklewicza] autostrady, ale i faktu, że z chirurgiczną precyzją trafiła w tę drogę przed nią i tę za nią.

Ekipie Premiera na Nowy Rok życzę dalszych sukcesów.

Źródło tutaj

 

13:14, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (36) »
czwartek, 30 grudnia 2010

Premier i cała Peło mają śnieg na rękach. Na pewno ponoszą pełną odpowiedzialność za to, że pociągi się spóźniają, drogi nie sa idealnie czarne (po 30 centymetrowych opadach śniegu), a sieci energetyczne pękają od lodu*. Jednym, nędznym pocieszeniem jest to, że śnieg na rękach mają również np. północnoirlandzcy pierwsi ministrowie (Heid Männystèr an tha Heid Männystèr depute) Peter Robinson i Martin McGuinness (a pośrednio także premier Wielkiej Brytanii David Cameron), bo: 
Northern Ireland's government will hold an emergency meeting to address the country's mounting water crisis as tens of thousands of people remained without water for a ninth day.
Engineers are struggling to repair pipes that burst after the recent cold spell's sudden thaw. Long lines formed Thursday at emergency water points, and Scotland trucked in bottled water for distribution to help families. Doctors are warning that a lack of clean water for drinking and washing could cause a health crisis.

Śnieg na rękach, tak jak prezydent Warszawy Hanna Grokiewicz-Waltz ma też burmistrz (ichniejszy prezydent) jednego z najbogatszych (i największych) miast świata, Nowego Jorku, multimiliarder Michael Bloomberg:  
The mega-storm began Sunday and lasted just over 24 hours, enough time to blanket much of the city and surrounding areas in up to 32 inches (80 centimeters) of snow. "It is a bad situation," Michael Bloomberg told a press conference, attempting an exercise in damage limitation after drawing fire for stubbornly insisting that the authorities had the situation completely under control. "Nobody suggests that this is easy. Nobody suggests that this is pleasurable. But I can tell you this: we are doing everything that we can think of, working as hard as we can." (cytat za agencją AFP).
Dla odmiany, rząd dalekiej Australii ma wodę na rękach (też źle):
Hundreds of people fled worsening floods in Australia's rural northeast Thursday as officials warned the disaster may last for weeks, prompting fears over food shortages and disease outbreaks. The latest evacuees, including 100 residents air-lifted from one town, join over 1,000 moved earlier, while thousands more braced for large-scale inundations in the regional centres of Emerald, Bundaberg and Rockhampton. As displaced residents sheltered in makeshift relief centres or with friends and relatives in the farming and coal-mining region, Queensland premier Anna Bligh warned the state was facing its "toughest hour". "This is a disaster on an unprecedented scale," Bligh told reporters. "What we've never seen is so many towns, so many communities, so many regions all affected at once. It is a miserable and heart-breaking event," she added.

A dlaczego to wszystko, dlaczego Tuski, Camerony, Bloombergi i inne polityczne lenie mają śnieg i wodę na rękach?
No niestety, znów na scenie musimy przywitać naszego starego znajomego, Pana Zmiany Klimatyczne.
Co, już państwo zapomnieliście? No strasznie mi przykro, natura nie zapomniała i nie ma bata, żeby zapomniała w przyszłości... Naukowcy od dawna trąbili, że pogodowe szaleństwo to efekt nagłych zmian które naturze zafundowaliśmy, ale oczywiście tzw. zdrowny trzon społeczeństwa z jajogłowych okularników się wyśmiewał.
Ale patrz pan, oni uparcie nadal ostrzegają. Tak jak w tej depesz AFP:
a string of freezing European winters scattered over the last decade has been driven in large part by global warming.  The culprit, according to a new study, is the Arctic's receding surface ice, which at current rates of decline could to disappear entirely during summer months by century's end. "Say the ocean is at zero degrees Celsius (32 degrees Fahrenheit)," said Stefan Rahmstorf, a climate scientist at the Potsdam Institute for Climate Impact Research in Germany. "That is a lot warmer than the overlying air in the polar area in winter, so you get a major heat flow heating up the atmosphere from below which you don't have when it is covered by ice. That's a massive change," he told AFP in an interview.
The result, according to a modelling study published earlier this month the Journal of Geophysical Research, is a strong high-pressure system over the newly-exposed sea which brings cold polar air, swirling counter-clockwise, into Europe. "Recent severe winters like last year's or the one of 2005-2006 do not conflict with the global warming picture, but rather supplement it," explained Vladimir Petoukhov, lead author of the study and a physicist at the Potsdam Institute. "These anomalies could triple the probability of cold winter extremes in Europe and north Asia," he said.

Miłej zabawy na śniegu w Sylwestrową noc. 


* dla tych, którzy nie wychwycili, na wszelki wypadek disclaimer: jaja sobie robię, głównie z prawych i sprawiedliwych.

Tagi: klimat
11:09, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (17) »
piątek, 24 grudnia 2010

Wszystkim Czytelnikom tego bloga, jego przyjaciołom (like it!), nieprzyjaciołom i tym neutralnie nastawionym - blogUE życzy Wesołych, rodzinnych Świąt. Oby Mikołaj był łaskawy, choinka pachnąca, jemioła obszerna a jajeczko smaczne.

Mogę zdradzić, że przyszły rok przyniesie bardzo duże zmiany w blogUE. Dla niektórych zaskakujące, dla innych - pewnie spodziewane. Ale o tym później. Jeszcze kilka "normalnych" notek możecie się tu spodziewać.

Joyeux Noel, Merry Christmas!   

12:57, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (4) »
środa, 15 grudnia 2010

W pewnym sesnie, to jest historyczna notka. Ale zanim wyjaśnię dlaczego - króciutki wstęp poświęcony niektórym płodnym autorom blogosfery.
Otóż z prawicowymi blogerami (bo to o nich mowa) często jest tak, że potrafią opluć - zwłaszcza urzędującego premiera i jego ekipę - ale mają kłopot z przeprosinami, gdy się okaże, że jednak pobłądzili. I że to, co napisali, jest zwyczajnym łgarstwem.
Swego czasu (a mówiąc dokładnie: 19 października o godz. 0,53 w nocy) jeden z prawych i sprawiedliwych blogerów, towarzysz leniuch102, raczył był napisać, że publicznie przeprosi mnie osobiście i premiera Tuska, gdyby się miało okazać, że w 2010 r. rządowi Tuska uda się oddać do użytku choćby jeden kilometr autostrady.
Wrócimy do tematu 1 stycznia 2011. Jeżeli odda choć centymetr autostrady, włączając w to centymetr Autostradowej Obwodnicy Wrocławia uroczyście przeproszę i Tuska i Niklewicza” - to dokładny cytat z kolegi leniucha, pochodzące z dyskusji pod ta notką.
Była w tym jakaś logika. Od dawna przecież wiadomo, że rozpoczęte przez rząd Tuska wielkie budowy drogowe będą kończone głównie w 2011 r. i 2012 r. Bo przecież autostrady nie buduje się w rok. Ale żeby od razu twierdzić, że w bieżącym roku nie uda się oddać nawet centymetra autostrady? No, to już naprawdę trzeba mieć prawem i sprawiedliwością głowę zatrutą, żeby na na takie odważne tezy się decydować...
No i teraz trzeba przpraszać, bo jednak okazało się, że ekipie Tuska udało się jakieś maleństwa zrobić już teraz, w tym roku. BlogUE podkreśla: to są maleńkie fragmenty, nędzna zapowiedź tego, co będzie w 2011 i 2012 r. Ale skoro towarzysz leniuch pisał o ”choćby jednym centymetrze”... no to chyba wystarczy tych centymetrów 570 750 tysięcy?

Oto depesza PAP: 
15.12. Katowice (PAP) - W środę wieczorem zostanie otwarta dla ruchu trasa autostrady A1 od węzła Bełk do węzła Rowień (Śląskie) - podała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Oddawany do użytku odcinek drogi ma 7,5 kilometra długości.
To fragment kontraktu na budowę 14 km autostrady Bełk-Świerklany, realizowanego przez konsorcjum firm Strabag i Heilit+Woerner.
Prace na całym tym odcinku miały się zakończyć jeszcze w tym roku, ale potrwają do wiosny 2011. Spowolnienie robót GDDKiA tłumaczy wiosennymi powodziami i wczesną zimą.
"Mając na względzie stale zwiększającą się liczbę pojazdów na drogach i rosnące oczekiwania kierowców co do komfortu podróżowania, otwarto odcinek autostrady A1, dzięki któremu będzie można sprawnie i bezpiecznie dojechać do Żor i okolicznych miejscowości" - poinformowała w środę rzeczniczka katowickiego oddziału GDDKiA, Dorota Marzyńska.
Zaznaczyła, że do maja przyszłego roku w pobliżu oddanego do użytku fragmentu autostrady będą jeszcze prowadzone prace wykończeniowe.
Trasa do Świerklan zostanie udostępniona kierowcom wczesną wiosną 2011 roku, termin zakończenia wszystkich robót upływa w połowie maja. Roboty budowlane tego odcinka autostrady rozpoczęto 29 sierpnia 2008 roku. Inwestycja współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej z Funduszu Spójności. Wartość robót to 1,1 mld zł.

Uprzejmie proszę towarzysza leniucha102 o przeprosiny. Pod moim i premiera adresem. Jeszcze takich przeprosin na blogUE nie było. I dlatego to historyczna notka.  Przeprosiny umieszczę w odrębnej notce, co by im odpowiednią rangę nadać.

Tagi: Polska
16:44, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (49) »
środa, 08 grudnia 2010

Tysiące razy na różnych ”łamach” toczona była dyskusja o tym, kto ponosi winę za koszmarną liczbę wypadków samochodowych w Polsce. Tysiące razy padał w tych dyskusjach argument, że wypadki są, bo nie ma dróg. I że nie są winni polscy kierowcy. Bo my przecież wszyscy gen Roberta Kubicy w sobie mamy.
Kilka godzin temu na S1 między Bielskiem-Białą a Cieszynem zderzyło się kilkadziesiąt pojazdów. Jedna osoba nie żyje, 40 jest rannych.

BlogUE zna ten odcinek drogi. W niczym nie ustępuje zachodnioeuropejskim standardom. Na tym kawałku S1 jest dobrze skonstruowaną, wyprofilowaną i poprowadzoną trasą. Z dobrej jakości nawierzchnią. Dwie jezdnie, pas oddzielający, miejsca do awaryjnego zatrzymania itepe itede. Jak informuje Straż Pożarna, w chwili zderzenia w okolicy była gęsta mgła. I niestety wszystko wskazuje na to, że kierowcy nie dostosowali prędkości do zmienionych warunków jazdy.
Takie wypadki zdarzają się na całym świecie. Ale chyba nikomu na świecie - za wyjątkiem Bolandy  - nie przychodzi do głowy twierdzić, że to wszystko przez drogi.

Tagi: Polska
16:31, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (32) »
poniedziałek, 06 grudnia 2010

(Nie)szanowni terroryści, gdybyście kiedykolwiek mieli problem z wyborem celów ataków (może macie? Nie mam pojęcia, co w waszych szalonych, zakutych łbach siedzi) to niejaki pan Julian Assange i jego grupa anarchistów służą podpowiedzią. Opublikowali właśnie w sieci listę obiektów i instalacji strategicznych dla rządu Stanów Zjednoczonych. Nie wszystkie instalacje mieszczą się na terenie USA. Jak się okazuje - dzięki uprzejmości pana Assange i jego informatora - można boleśnie zaszkodzić interesom Amerykanów wysadzając w powietrze jedną z fabryk Siemensa w Niemczech, kanadyjską hydrolektrownię, włoską fabrykę szczepionek przeciwko jadowi węża albo polski rurociąg transportujący ropę.
A że przy okazji zginą niewinni ludzie i ucierpią państwa niekoniecznie popierające konkretne posunięcia rządu amerykańskiego?  Kij im w oko, prawdziwych terrorystów-bojowników to przecież nigdy nie obchodziło. A tak trochę na poważniej: zawsze podejrzewałem, że typy takie jak Julian Assange są niestabilne emocjonalnie i nie zawsze potrafią świadomie kierować swoimi czynami. Teraz mam już pewność: animatorzy Wikileaks są po prostu chorzy psychicznie. Kłopot polega na tym, że - jak przystało na schizofreników - sami sobie nie zdają sprawy z konsekwencji swoich czynów.

piątek, 03 grudnia 2010

PO deklarowała, że spróbuje wprowadzić parytety. Tej obietnicy nie zdołała zrealizować (ze słowa ”parytet” wynika przecież 50:50) - ale przeforsowała minimalne limity. Na listach wyborczych ma być minimum 35 proc. kobiet.
I to blogUE lubi. To, że uczyniono przynajmniej pierwszy krok, po latach ględzenia. Pewnie mi się zaraz pojawią komentarze na blogu, że to wbrew demokracji, że wbrew rozsądkowi, że najbardziej wybitne jednostki na pewno się przebiją... i tak dalej, i tak dalej.
A ja Wam wszystkim powiem: popatrzcie na listy wyborcze z przedostatnich (ale też ostatnich) wyborów samorządowych. Policzcie, ile kobiet jest prezydentami, burmistrzami lub wójtami. Niedoreprezentowanie kobiet w polskiej polityce jest faktem, a o faktach dżentelmeni (blogUE nie wie, czy się łapie do kategorii, no ale awansem się wpisze) nie dyskutują. Nawet jeśli te zachwiane proporcje są wynikiem naszej polskiej świętojebliwej tradycji, to nie znaczy, że mamy się tego trzymać jak pijani płotu. Zmniejszenie koncentracji testosteronu w polityce wszystkim nam się przysłuży.

Tagi: Polska
16:16, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (20) »
środa, 01 grudnia 2010

Kiedyś już o tym pisałem na blogu i prorokowałem (nie było trudno...), że tak się to wszystko skończy. Warszawski sąd okręgowy właśnie orzekł, że prezes PiS Jarosław Kaczyński musi przeprosić spółkę ITI za to, że kiedyś powiedział, iż ITI dostała pół miliarda złotych od miasta na nowy stadion. (Dokładny cytat podaję za PAP: - Zdumiewająca rzecz, że pan Donald Tusk nie skłania pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, żeby odebrała te pół miliarda złotych, które ITI otrzymuje na stadion. Poza tym te dwa stadiony [Narodowy i Legii - blogUE] są od siebie oddalone o 3,8 tys. metrów i ten drugi nie jest specjalnie Warszawie potrzebny).

Fakty, jak wiadomo, są inne. Stadion Legii jest własnością miasta, a należący do ITI klub Legia go wynajmuje i płaci za to co najmniej rynkową stawkę. A żeby było jeszcze śmieszniej, decyzja o budowie nowego stadionu Legii zapadła, gdy prezydentem Warszawy był... ś.p. brat prezesa Kaczyńskiego, Lech.

Prawnicy prezesa Kaczyńskiego starali się wybronić swojego pryncypała, powołując się na dwa argumenty: że niby te słowa były ”dopuszczalną krytyką partii rządzącej [blogUE nie wiedział, że większość w Sejmie ma ITI], a po drugie - J. Kaczyńskiego chroni immunitet poselski. Ale zgodnie z polskim prawem, immunitet nie chroni przed oszczerstwem. Sąd orzekł więc, że prezes Prawych i Sprawiedliwych musi przeprosić spółkę medialną za swoje słowa. I wpłacić 10 tys. złotych na cel charytatywny. Wyrok jest nieprawomocny.

Tagi: Polska
16:15, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (8) »
piątek, 26 listopada 2010

Aż 600 tysięcy niepalących osób rocznie umiera z powodu chorób wywołanych wdychaniem dymu papierosowego - alarmuje grupa naukowców - autorów artykułu opublikowanego w „The Lancet”, najważniejszym medycznym czasopiśmie świata.
Te 600 tys. zgonów to oczywiście efekt tzw. biernego palenia. Dzięki ”uprzejmości” palaczy, którzy swój debilny nałóg praktykują w miejscach publicznych, aż 379 tysięcy osób zapada na choroby serca (ze skutkiem śmiertelnym), u 165 tys. wysiada układ oddechowy, 36,9 tys. umiera z powodu astmy, a 21,4 tys. - na raka płuc.
Żniwo śmierci jest oczywiście większe u osób palących. Ale tylko 10 razy większe.
Co ciekawe (i smutne), zjawisko śmierci wywołanej ”biernym paleniem” jest szczególnie widoczne w rzekomo cywilizowanej Europie.
Autorzy artykułu przygotowali swój raport na podstawie szczegółowych danych ze 192 państw świata. Praca powstała dzięki wsparciu finansowemu dwóch instytucji: Swedish National Board of Health and Welfare i prywatnej Bloomberg Philanthropies.
Wszystkim zainteresowanym przypominam, że „The Lancet” to nie jest jakieś mambo-jumbo, ale peer-reviewed czasopismo o jednym z najwyższych możliwych „impakt faktorów”.
Zamierzam sobie ten numer sprokurować. I jeśli ktoś w mojej obecności zapali w miejscu publicznym, dam do poczytania. Albo, w zależności od sytuacji, palnę rzeczonym „Lancetem” w łeb. To dość grube i ciężkie czasopismo. - It's almost as if people are in denial. They absolutely would not do something dangerous like leaving their child in the middle of the road but somehow, smoking in front of them is fine - Helena Shovelton z British Lung Foundation, cytowana przez AP.

Link do ”Lanceta” i samego tekstu - tutaj.

Tagi: konflikt
09:52, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (31) »
czwartek, 25 listopada 2010

Może jeszcze nie zginęła. Francuski instytut BVA przeprowadził sondaż, w którym zapytał Francuzów, czy ich rząd (czytaj: skarb państwa) powinien brać udział w 85-miliardowym pakiecie pomocowym dla Irlandii.
73-proc. odpowiedziało tak.
Ta gotowość do pomocy może wynikać stąd, że porównywalna liczba Francuzów (68 proc.) uważa, że podobny kryzys finansowy może wydarzyć się także nad Sekwaną (choć sytuacja francuskich banków jest nieporównywalnie lepsza).
Z sondażu BVA wynika też, że kryzys gospodarczy zmienił opinie Francuzów o roli Unii Europejskiej. Przed kryzysem, 52 proc. uważało, że Unia t raczej źródło kłopotów.
Dziś 53 proc. uważa, że tylko wspólnota może zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się zarazy.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac