Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
piątek, 24 lipca 2009

Szanowni Czytelnicy! Od 25 lipca do połowy sierpnia blogUE jest na wakacjach. W tym czasie najprawdopodobniej nie napisze żadnych notek, bo będzie odcięty od netu/newsów i całego zgiełku świata. Zresztą Unia Europejska (a już na pewno Bruksela) przechodzi w tryb wakacyjny, więc też nie za bardzo blogUE miaby o czym pisać...

Wszystkim czytelnikom życzę miłego odpoczynku, pięknej pogody i do rychłego :)

Cin cin

19:43, konrad.niklewicz
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 lipca 2009

Jeździcie samochodem? No to poczytajcie. Komisja Europejska właśnie uruchomiła konsultacje społeczne w sprawie dalszych losów rozporządzenia GVO. Nie lekceważmy ich.
Nazwa może się wydawać całkowicie niezrozumiała (niestety, slang eurokratów znowu triumfuje), ale samo rozporządzenie jest – z perspektywy zmotoryzowanych – bardzo ważne dla 28 tys. polskich firm zajmujących się naprawą samochodów.
Dotyczy bowiem zasad funkcjonowania nieautoryzowanych warsztatów samochodowych i dopuszczenia do użycia nieoryginalnych (co nie znaczy że gorszych!) części samochodowych.
Rozporządzenie GVO obowiązuje od wielu lat. Jego skutki były chyba dobre – dzięki niemu na rynku pojawiły się m.in. tańsze części samochodowe (takie jak np. zderzaki, błotniki, reflektory itp.), które znacząco ograniczyły koszty napraw samochodów będących już po okresie gwarancyjnym. Bez rozporządzenia GVO, takich nieoryginalnych części nie można by produkować. Bo, upraszczając, oryginały są chronione prawem „zastrzeżonego wzoru”.
Dodatkowo, rozporządzenie GVO dawało prawo warsztatom nieautoryzowanym do otrzymywania od koncernów samochodowych specyfikacji technicznych aut, ułatwiających (by nie powiedzieć: w ogóle umożliwiających) naprawę samochodów.
Niestety, rozporządzenie GVO wygasa w maju 2010 r. A lobby koncernów samochodowych bardzo mocno naciska, żeby już nigdy nie zostało odnowione – bo ogranicza ich zyski (bez GVO, koncerny i ich oficjalni poddostawcy miałyby praktyczny monopol na naprawy i części).
Komisja nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji. Najpierw postanowiła zasięgnąć vox populi.
I uruchomiła konsultacje w których każdy może wziąć udział.
BlogUE zachęca zainteresowanych, by to zrobili. Czas jest do 25 września. Dalsze życie rozporządzenia GVO jest częściowo w naszych rękach.

Swoją opinię można przekazać Komisji Europejskiej tutaj.

21:11, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link
środa, 22 lipca 2009
Komisja Europejska zgadza się na pomoc dla stoczni w Gdańsku. Teraz ukraiński koncern ISD może wdrożyć w zakładach bolesny plan restrukturyzacji, korzystając z ostatniej transzy pomocy publicznej

17:06, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link
wtorek, 21 lipca 2009

Ciekawostka: ledwie kilkanaście godzin minęło od momentu, gdy Danuta Huebner została wybrana na szefową europarlamentarnej komisji ds. polityki regionalnej - i już jest gotowy pierwszy formalny dokument (tzw. projekt opinii), dotyczący wydawania unijnych funduszy pomocowych w budżecie UE na rok 2010. Huebner zwraca uwagę w tym dokumencie na to, że nie wiedzieć czemu, wydatki z funduszy na poprawę konkurencyjności w 2010 r. zostały - nie wiedzieć czemu - obcięte o 372 mln euro. W samym środku gaszenia kryzysu. (Rzeczony dokument (od razu w wersji polskiej) jest do pobrania tutaj)

BlogUE jest pod wrażeniem szybkości: czyżby polska europosłanka postanowiła pobić rekord szybkości wdrażania się do pracy?

10:53, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link

Danuta Huebner C European Communities 2009Stało się, to co miało się stać: Danuta Huebner została szefową europarlamentarnej komisji ds. polityki regionalnej. Tak, jak obiecywali politycy PO. Jakby więc nie kombinowali krytycy PO, tę partię europarlamentarnych szachów Platforma wygrała. Zdobywając stanowisko przewodniczącego PE, do obsadzenia miała (zgodnie z obowiązującą w PE arytmetyką) jeszcze tylko jedno stanowisko szefa komisji. I to się udało, plan został wykonany w 100 proc.*
Tym bardziej, że w ręce Platformy/PSL (obie partie działają w ramach Europejskiej Partii Ludowej razem) wpadła niezwykle ważna Komisja (patrząc z polskiej perspektywy). Już wkrótce zaczną się w Unii prace nad nowym budżetem, na lata 2014 - 20. Przy okazji będą zmieniany reguły polityki regionalnej, czyli - upraszczając - zasady rozdzielania funduszy strukturalnych. Zgodnie z traktatami (zarówno nicejskim jak i lizbońskim), PE ma pełne prawo współdecydowania o tych zmianach. W interesie „nowych” krajów UE jest to, żeby reguły nie zostały za bardzo zmienione. Tj. żeby jak najwięcej pieniędzy płynęło wciąż do regionów najbiedniejszych na wyrównanie poziomu rozwoju gospodarczego, budowę infrastruktury, wsparcie dla małej i średniej przedsiębiorczości. Powiedzmy to sobie szczerze: w interesie Polski nie jest, żeby lwia część funduszy unijnych została przekierowana na dotowanie najnowocześniejszych technologii. Bo my ich po prostu mamy bardzo mało. A drogi wciąż dziurawe...
Huebner - znająca reguły polityki regionalnej od podszewki, bo przez 5 lat była komisarzem odpowiedzialnym za tą politykę - jest gwarantem, że interes Polski i innych ”nowych” członków UE zostanie uwzględniony, gdy reforma polityki regionalnej (przy okazji zmian budżetowych) już się zacznie.
W czasie gdy Huebner będzie działać, dzielnym towarzyszom z największej partii opozycyjnej pozostanie tylko produkować w mediach i robić tzw. dobre wrażenie.

Jak zwykle, jak zwykle...

 

* Z kronikarskiego obowiązku, dodać należy, że PO/PSL zgarnęła także trzy stanowiska zastępcy szefa komisji: Rafał Trzaskowski jest jednym z czterech wiceprzewodniczących komisji ds. konstytucyjnych, Andrzej Grzyb (PSL) - podkomisji praw człowieka, a Krzysztof Lisek (PO) - podkomisji bezpieczeństwa i obrony.

Dla porównania, partia zasiadająa w - podobno - czwartej co do siły frakcji politycznej europarlamentu (wyzłośliwiam się), musi się zadowolić jednym (sic!) stanowiskiem zastępcy szefa komisji. Zaszczyt ten przypadł w udziale Januszowi Wojciechowskiemu (komisja rolnictwa - nie przeczę, że ważna).

Update 10.36. Jak słusznie przypomina biuro prasowe PO/PSL w PE (dziękuję Kasiu), PO ma dodatkowo dwóch tzw. koordynatorów: w komisji ds. rozwoju - Filipa Kaczmarka, oraz w komisji prawnej - Tadeusz Zwiefke. I jeszcze dwóch wicekoordynatorow - w komisji regionalnej (Jan Olbrycht) i w rynku Wewnetrznym (Malgorzata Handzlik).

09:06, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 20 lipca 2009

Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) regularnie sprawdza, jak wygląda poparcie Polaków dla Unii Europejskiej oraz ocena dotychczasowych korzyści, płynących z członkostwa we wspólnocie. Od lat badania dają takie same wyniki. I nie inaczej jest w najnowszym, opublikowanym przez CBOS wczoraj, na podstawie sondaży z przełomu maja i czerwca*. 85 proc. uczestników ankiety CBOS określiło się jako „zwolennicy obecności Polski w UE”. 48 proc. ankietowanych stwierdziło także, że Europa powinna bardziej się zintegrować. W niektórych grupach społecznych poparcie dla Unii jest na poziomie porównywalnym do wyników wyborów w Korei Północnej. Na przykład wśród osób z wyższym wykształceniem i o dochodach powyżej 1,5 tys. zł poparcie sięga 95 proc. (Te wyniki podaję za depszą PAP, raport wkróce powinien się pojawić na stronach internetowych CBOS)  

Tylko 10 proc. (dziesięć procent) wszystkich uczestników ankiety odpowiedziało, że sprzeciwia się obecności Polski w Unii.

BlogUE chciałby zapytać: kim są ci ludzie? Może wśród moich czytelników jest ktoś z tej dziesięcioprocentowej grupy, kto może mi wytłumaczyć, skąd się takie poglądy biorą?

* badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" CBOS przeprowadził w dniach między 28 maja a 2 czerwca na reprezentatywnej próbie 1038 dorosłych mieszkańców Polski.

15:27, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link
piątek, 17 lipca 2009

Inga Rosińska, wieloletnia korespondentka TVN24 w Brukseli (przez prezydenta Kaczyńskiego "elegancko" nazwana kiedyś "małpą w czerwonym") będzie rzeczniczką prasową szefa Parlamentu Europejskiego prof. Jerzego Buzka. Decyzja zapadła - jak przyznaje sama zainteresowana - dość niespodziewanie i błyskawicznie. W czwartek. BlogUE dopiero się o tym dowiedział - więc od razu spieszy donieść.

Pewnie będzie nam brakowało korespondencji Ingi w TVN24. Autor waszego bloga miło wspomina czas, kiedy pracował z Ingą w tym samym mieście i konkurował o newsy (nie raz tę rywalizację przegrywając). Bo Inga - jeszcze raz to podkreślę - dziennikarką jest (była?) znakomitą. Baaardzo jestem ciekaw, kim TVN24 Ingę zastąpi, bo tak prawdę powiedzawszy, dzięki swojemu doświadczeniu i zaangażowaniu, umiejętności "rzucania-wszystkiego-w-tej-sekundzie i pędzenia na miejsce zdarzeń, Inga jest praktycznie niezastępowalna.

Ha, macie kłopot, koledzy i koleżanki z TVN24!

Ale patrząc z innej perspektywy - można się tylko cieszyć. I trzymać kciuki za Ingę. Raz jeszcze więc, blogUE mówi: Inga, courage et bonne chance!

Inga Rosińska C TVN24 & Camilo (screenshot)

19:22, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (1) »
Wiemy już, kto będzie kierował większością ważnych komisji w Europarlamencie. Jest sporo ciekawostek i jeden wątek, hmmm, wprost sensacyjny

18:07, konrad.niklewicz , Polityka
Link
wtorek, 14 lipca 2009

BlogUE składa gratulacje prof. Buzkowi. Przez kolejne 2,5 roku Europarlament będzie miał dobrego szefa, a Polska - doskonałą reprezentację na forum unijnym. Więcej w zasadzie nie ma co pisać, bo wszelkie możliwe media tak obszernie informują o wyborze Buzka na nowe stanowisko (telewizyjne lajfy, internetowe relacje minuta po minucie itepe) - że blogUE dużo więcej dorzucić nie  jest w stanie.

Nie ma co ukrywać, że szef Europarlamentu ma ograniczone kompetencje - ale i tak są one dość duże, by skutecznie lobbować na forach unijnych. Dość przypomnieć o tym, o czym większość komentatorów trochę zapomina: właśnie Buzek, jako szef PE, będzie uczestniczył w każdym następnym szczycie UE, przedstawiając na samym początku obrad stanowisko Europarlamentu w danej, obradowanej w Brukseli sprawie. Niby nic wielkiego, ale jednak. Słowa, jeśli są dobrze sformułowane i podparte argumentami, mogą pomóc w przekonywaniu rządów. Buzek ma wiele szans, żeby ''przemycić'' do dyskusji tematy ważne dla Polski, dla naszego regionu.  

Zesztą sam prestiż związany z funkcją szefa PE jest cenny. Ci polscy politycy, którzy mówią: phi, cóż to jest szef PE - to zwykli hipokryci (a może także życiowi nieudacznicy, którzy o podobnym awansie mogliby tylko pomarzyć).
Ten prestiż właśnie przypadł polskiemu politykowi, pierwszemu przedstawicelowi nowych krajów Unii Europejskiej - i z tego powinniśmy się cieszyć. Dlatego, raz jeszcze: gratulacje panie profesorze.

Upajając się (słusznie!) zwycięstwem polskiego polityka, nie powinniśmy jednak zapominać, że do agendy Buzka - już w nowej roli! - wpycha się pierwszy mega-problem: kandydatura Jose Manuela Barroso na szefa Komisji Europejskiej.
Rządy państw unijnych oficjalnie Portugalczyka namaściły  i uważają sprawę za zakończoną. Ale żeby JMB mógł ponownie stanąć na czele Komisji - potrzebne jest jeszcze formalna zgoda EP.
Tu zaczynają się schody. Dwie frakcje w PE - eurosocjaliści i zieloni, popierani przez liberałów - bardzo skutecznie montują koalicję polityczną, która może Barroso zablokować. Sens tego sprzeciwu jest dla blogUE nie do końca jasny (socjaliści coś przebąkują o tym, że Baroroso jest symblem nieudanej, współodpowiedzialnej za kryzys gospodarczy poltyki liberalnej i wolnorynkowej).
To jest oczywiście zwykłe, polityczne ble, ble. Blokując Barroso, eurosocjaliści i (w mniejszym stopniu zieloni) chcą zdaniem blogUE odreagować upokorzenie, jakim był fatalny wynik tej frakcji w eurowyborach. Na zasadzie: nam wyborcy pokazali drzwi, ale kąsać wciąż potrafimy. No to kąsamy. Lider eurosocjalistów, niemiecki socjaldemokrata Martin Schultz - który za 2,5 roku ma zastąpić Buzka na fotelu szefa PE - już teraz chodzi po korytarzach budynku Europarlamentu w Strasburgu i głośno powtarza (tak, żeby go dziennikarze usłyszeli): - Barroso jest nie-do-wybrania.
Zamiast przegłosować kandydautrę Baroroso już teraz, na inauguracyjnej sesji Parlamentu Europejskiego, sprawa zostanie odsunięta na późne lato/jesień - sesję wrześniową lub październikową.  
Barroso jest kandydatem oficjalnym kandydatem na szefa KE chadeków. Tym większa będzie presja na Buzka, żeby sprawy wygładził. Było nie było - to chadecja wyniosła Buzka na stanowisko szefa PE. Polak będzie musiał teraz rozpocząć mrówczą i dyskretną (bo oficjalnie mu nie wolno!) pracę urabiania lewicy i przekonywania jej, by jednak Portugalczyka zaakceptowały.
Już teraz zaczyna się prawdziwy egzamin koncylicyjnych umiejętności eks-premiera. BlogUE trzyma kciuki.

14:00, konrad.niklewicz , Polityka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 lipca 2009
- Bardzo źle się dzieje na unijnym rynku leków. Konkurencja, a co za tym idzie niższe ceny, są blokowane - alarmuje Komisja Europejska. Przed kilkoma dniami opublikowała ona obszerny raport po kontroli europejskiego rynku farmaceutycznego. To co odkryła, woła o pomstę do nieba.

11:24, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link
 
1 , 2
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac