Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
niedziela, 31 maja 2009
Azja wygrywa z Europą i Ameryką. Cao Dewang, założyciel i szef chińskiego koncernu Fuya Glass Industry Group wygrał światowy finał konkursu Ernst&Young Przedsiębiorca Roku 2009.

12:25, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link
sobota, 30 maja 2009

Od wczoraj jestem w Monaco, na światowym finale konkursu Ernst & Young Enterpreneur of the Year. Do księstwa zjechało prawie 50 przedsiębiorców z całego świata, zwycięzców narodowych edycji konkursu. Z wieloma z nich już rozmawiałem.
I przyznam, że jestem zaskoczony. Spodziewałem się jednego wielkiego lamentu: na banki, na słabnąca koniunkturę, na błędne decyzje władz, nieumiejętną walę z kryzysem itp. itd. A co usłyszałem? Większość przedsiębiorców mówi mniej więcej tak, jak Gian Luca Sghedoni, szef Kerakoll (jednego z największych koncernów chemii budowlanej): – Ja wiem, że to może zabrzmieć  trochę dziwnie, ale nas tak naprawdę kryzys nie dotknął! – stwierdzi Włoch. I korzystając z okazji, że rozmawia z dziennikarzem z Polski, nie omieszkał podkreślić, jak bardzo zadowolony jest z szybkości rozwoju polskiego rynku. Ma już na nim 15 mln euro obrotu rocznie (i fabryczkę w Łodzi).   
Sghedoniemu wtóruje mu John Flaherty, szef i właściciel  irlandzkiej C&F Group.  – Owszem, spadła nam sprzedaż. Ale nikogo nie zwolniłem. Tam, gdzie była taka potrzeba, zmniejszyłem liczbę przepracowanych godzin. I tyle  - mówi, od razu dodając, że właśnie zdobył trzech nowych klientów. 
Wszystkich przebija Matthew Szulik, założycie, współwłaściciel i szef Red Hat (firmy znanej zapewnu wielu internautom, a już na pewno „linuksowcom”): - Kryzys? No owszem, musiałem przyjrzeć się budżetom poszczególnych działów. Ale nikogo, absolutnie nikogo nie zwolniłem. Na odwrót: przez ostatnie 15 miesięcy zatrudniłem dodatkowe 600 osób – podkreśla.

Nie wiem, czy akurat na takich specyficznych ludzi trafiła, i na ile ich optymizm jest czysto PR-owską zagrywka (na użytek mediów, w tym wyżej podpisanego), ale musiałem mocno dociskac moich rozmówców, żeby jakiś pesymizm z nich wycisnąć. I większym stopniu dotyczył on polityki prowadzonej przez rządy w ich krajach, niż ogólnej sytuacji gospodarczej. - Bez większego sensu i efektu wrzucili w ogień mnóstwo pieniędzy – stwierdził jeden z rozmówców blogUE.

Monako StarówkaWkrótce na blogUE wrzucę kolejne spostrzeżenia z Monaco. Za kilka godzin powinniśmy poznać nazwisko zwycięzcy światowego konkursu Ernst & Young Przedsiębiorca Roku.  Wyboru dokona panel siedmiu sędziów – przedsiębiorców z całego świata.  Jaka branżę wybiorą? Jaki rodzaj biznesu? Małą rodzinną firmę? A może jakiegoś nowego giganta z Azji?
W zeszłym roku wygrał Europejczyk. W tym roku na dziennikarskiej giełdzie informacji dużo się mówi o Anilu Agarwalu, potentacie surowcowo-energetycznym z Indii. W ub.r. dochody jego firmy – Vedanta Resources – przekroczyły 8 mld dolarów.

Na koniec, jeszcze jedna ciekawostka. W tym roku Polskę reprezentują w Monako Marcin Iwiński i Michał Kiciński, twórcy i szefowie CD Projekt. Z miejsca stali się medialną gwiazdą imprezy: stacje telewizyjne, dziennikarze praswoi, radiowi - wszyscy ustawli sie w kolejce do najmłodszych (sic! 34 lata) uczestników konkursu. Na moich oczach BBC prosiło ich, żeby znaleźli choć 15 min. na wywiad. Panowie, gratulcje!

15:45, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link
piątek, 29 maja 2009
Już prawie zapomniałem, że rząd stara się pogodzić ogień z wodą, czyli zrobić taką ustawę, która zablokuje uprawy GMO w Polsce, a jednocześnie będzie zgodna z prawem unijnym. A tu proszę, niespodzianka! Prace zakończone, Komisja Europejska nasz projekt zaakceptowała
czwartek, 28 maja 2009

Dziennikarze zagraniczniMinisterstwo Spraw Zagranicznych poprosiło autora blogUE (i jego redkacyjnych kolegów - Łukasza Lipińskiego, szefa działu krajowego oraz Piotra Stasińskiego, zastępce red. nacz "Gazety") żeby spotkało się z kilkudziesięcioosobowa grupa dziennikarzy z całej Europy, która gościła właśnie w Warszawie na "study trip".

O co pytali nas koledzy po fachy z największych, europejskich redakcji?

Wynotowałem kilka ciekawych pytań, które - IMHO - dość dobrze ilustrują, w jaki sposób patrzy się na Polskę za miedzą bliższa i dalszą. Oto garść z nich: Dlaczego w krajach Europy Środkowej frekwencja w wyborach do Europarlamentu zapowiada się tak słabo? Skąd się biorą te polsko-niemieckie emocje? Czy to naprawdę dla Polaków jest tak ważne? Czy prezydent Lech Kaczyński podpisze w końcu Traktat Lizboński? Jaki będziemy mieli wzrost gospodarczy (lub spadek) w całym roku? Czy Polacy naprawdę czują się obywatelami drugiej kategorii? Jaka jest rola Lecha Wałęsy w kampanii Libertasu? I czy Wałęsa napradę był agentem? Jakie są szanse Jerzego Buzka na uzyskanie stanowiska szefa Europarlamentu? Na ile polskiej gospodarce zaszkodziły masowe wyjazdy Polaków za granicę?

I, last but not least, jaka dziś jest rola Kościoła Katolickiego? Nihil novi sub sole.  

19:41, konrad.niklewicz , Wybory do Europarlamentu
Link
środa, 27 maja 2009
DolarySprawa jest ciężkostrawna (czytaj: techniczna aż do bólu) nawet dla eurofilskiego blogUE, więc krótko, z kronikarskiego obowiązku: Komisja Europejska przedstawiła w środę swój plan reformy reguł nadzoru bankowego.
Dotychczasowy system - składający się tak naprawdę z 27. odrębnych nadzorów narodowych, ledwo co ze sobą kooperujących - nie sprawdził się w czasach finansowego kryzysu.
Bruksela proponuje więc, by część kompetencji nadzorów narodowych (ale tylko niewielką część!) przekazać do kilku nowych instytucji unijnych: European Systemic Risk Council (ESRC - na czele którego zasiadłby szef Europejskiego Banku Centralnego) oraz do trzech nowych komitetów, zajmujących się (osobno) rynkiem ubezpieczeniowym, bankowym i giełdowym.
ESCR nie miałby prawa niczego narzucać władzom poszczególnych państw członkowskich, ale w przypadku niezastosowania się do jego zaleceń, związany np. z uzdrowieniem banków w danym państwie - rząd musiałby wyjaśnić pisemnie, dlaczego zaleceniom się nie podporządkowuje.
Natomiast poszczególne komitety nadzorcze miałyby prawo narzucać swoją wolę państwom, w wypadku gdyby okazało się, że jakiś kraj UE nie gwarantuje stosowanie wspólnych standardów w bankowości, ubezpieczeniach itp. 
(Już widzę komentarze oburzony eurofobów, krzyczących o kolejnym zamachu na wolność i niepodległość).
Ale idea paneuropejskiego nadzoru nad instytucjami finansowymi nie jest jakąś rewolucją. BlogUE przypomina, że już od dziesięcioleci Bruksela bezpośrednio reguluje politykę konkurencji i wszystko, co związane z pomoc ą publiczną. Toutes proportions gardées - też ważną dla gospodarki.
Jedynym państwem, które otwarcie sprzeciwia się planom Komisji utworzenia unijnego nadzorcy finansowego jest Wielka Brytania.
Projekt odpowiedniej dyrektywy, ustanawiającej ESRC i trzy dodatkowe ”komitety” ma być gotowy pod koniec roku.
16:06, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link

Berlaymont C European Communities 2009Chyba jakieś fatum wisi nad budynkiem Komisji Europejskiej. Drugi raz w ciągu dziewięciu dni musiał być ewakuowany. Alarm zaczął wyć dokładnie w chwili, gdy szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso rozpoczynał konferencję prasową na temat reformy zasad nadzory nad rynkami finansowymi.

Inaczej niż 18 maja (gdy w Berlaymont wybuchł pożar) tym razem przyczyną ewakuacji byłą... woda. A konkretnie, pęknięcie rury z wrzątkiem z instalacji grzewczej. Gorąca woda poważnie poparzyła znajdującego się obok robotnika. Tym razem pracownicy (i sam Barroso) mogli wrócić do budynku  już po godzinnej przerwie. I dokończyli konferencję prasową. Co na niej zaproponowali - niedługo na blogUE.
15:18, konrad.niklewicz
Link

Tak w każdym razie prognozuje najnowszy sondaż*, przeprowadzony na zlecenie Parlamentu Europejskiego w całej UE przez ośrodek badania opinii TNS.

BlogUE najbardziej interesują oczywiście wyniki dla Polski. 33 proc. uczestniczących w ankiecie zapewnia, że weźmie udział w eurowyborach 7 czerwca. To i tak mniej niż średnia dla całej UE (43 proc. Europejczyków deklaruje, że na pewno weźmie udział w wyborach!), ale mimo wszystko - wynik jest lepszy od dotychczasowych prognoz frekwencji (na poziomie 20 - 23 proc.).

A co w innych krajach? Największa frekwencja w eurowyborach zapowiada się w Irlandii (66 proc. ankietowanych chce pójść głosować) i w Belgii (64 proc.). Ale w przypadku tego ostatniego kraju, sytuacja jest specyficzna - tam wybory to rzecz obowiązkowa. I gdy wasz autor mieszkał w Brukseli, też musiał na głosowanie pójść, jak każdy legalnie zarejestrowany rezydent. Najniższa frekwencja może być w Słowacji - na poziomie 16 proc. Na kolejnych miejscach (licząc od końca) są Czesi - 24 proc. i Rumuni (33 proc.)

Paneuropejski sondaż wskazuje też, że zdecydowanie zmienił się trend jeśli chodzi o zainteresowanie opinii publicznej eurowyborami (zainteresowanie nie musi się przekładać na udział). Dziś 53 proc. Europejczyków mówi, że jest zainteresowanych, 46 proc. - nie jest. Jeszcze w styczniu wyniki były niemal odwrotne (odpowiednio 44 i 53 proc.).

* badanie zostało przeprowadzone 4 - 15 maja na reprezentatywnej grupie mieszkańców

wtorek, 26 maja 2009
Pierwsze, namacalne zwycięstwo Brukseli w walce z „narodowymi” barierami na rynku online. Francuska organizacja SACEM - odpowiednik ZAIKS-u nad Sekwaną - będzie dawać paneuropejską licencję na swoje katalogi. Jeśli inni pójdą w te ślady, już wkrótce będziemy mogli kupować muzykę na iTunes. Bo koncern Apple już zapowiada, że da nam dostęp do swojego sklepu, jeśli paneuropejskie licencje się upowszechnią

Christiania C WikipediaZła wiadomość dla kopenhaskich squattersów, wolnych ptaków i zwolenników handlowania maryśką na ulicy.
Christiania, słynna w całej Europie „alternatywna” dzielnica Kopenhagi, jest własnością państwa - orzekł w poniedziałek duński sąd. I w związku z tym państwo może w niej zaprowadzić takie porządki, jakie tylko chce (oczywiście w granicach prawa).
Wyrwać Christianię z rąk duńskiego państwa próbowali przedstawiciele jej obecnych mieszkańców (około 900). To oni poskarżyli się do sądu, boją się bowiem, że a chwilę państwo ostatecznie zmieni charakter Christiani, przez lata będącą dość specyficzną enklawą.

Jeszcze na początku tej dekady w Chritstiani można było bez większych kłopotów kupić lekkie dragi (co autor blogUE, goszczący wówczas w duńskiejstolicy, widział na własne oczy). Począwszy od 2004 r. prawicowe władze postanowiły jednak przykręcić śrubę dzieciom-kwiatom i zaczeły wysyłać na teren dawnej, XVIII-wiecznej bazy morskiej naloty policji.
To kazało się niewystarczające. Żeby ostatecznie rozwiązac problem nielegalnej dilerki, władze zamierzają squattersów wyeksmitować (nietrudno im wykazać niepłacenie czynszw, podatków itp.), stare budynki wyburzyć i postawić „zwykłe” osiedle mieszkaniowe.

13:13, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link
Na ostatniej prostej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, PiS pokazał, czym NAPRAWDĘ chce się odróżnić od Platformy Obywatelskiej i co ma być jego racją bytu w unijnym zgromadzeniu parlamentarnym
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac