Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
środa, 05 stycznia 2011

Szanowni, przed świętami zapowiadałem, że szykują się duże zmiany. Oj, szykują się – i to takie, że blogUE musi (chce) czasowo zamilknąć.
Nie jestem zwolennikiem epatowania czytelników prywatnymi sprawami, ale o tej jednej chcę i chyba mogę* napisać, bo wiele wyjaśnia: wasz autor zagryza paznokcie, wstrzymuje oddech i czeka, aż na świecie pojawi się (w najbliższym czasie!) ta Druga, Najważniejsza Osoba na świecie.
Jak sami rozumiecie, są rzeczy ważne i ważniejsze. Ta sprawa jest tak ważna, że blogUE idzie na dłuuugi urlop. I prosi o wyrozumiałość, bo nowych notek nie będzie. Na razie.

 

*a kto uważa, że za dużo tych wynurzeń, to proszę o wybaczenie

 

20:37, konrad.niklewicz , O autorze
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 03 stycznia 2011

Silna opozycja to silne państwo, silny system polityczny. Polska - jak każda demokracja - jak kania dżdżu potrzebuje silnej opozycji.
Ale co to znaczy silna opozycja? Zdaniem blogUE - taka, która potrafi merytorycznie (a jak trzeba, także kpiąco i ośmieszająco) wypunktować błędne decyzje rządu. Bo wówczas rząd bierze się do naprawy tego, co sam spieprzył. Jeśli spieprzył.
Szkoda, że my w Bolandzie takiej opozycji chyba nie mamy. Nie po prawej stronie.
Przed kilkoma godzinami obejrzałem pierwszą w tym roku konferencję prasową PiS-u. Zaatakowali rząd oskarżeniem, że źle przygotowuje prezydencję. Ręce mi opadły, gdy usłyszałem ich pożal-się-Boże argumenty. Przyznajmniej cztery tezy PiS-u sa oparte na zwyczajnej nieprawdzie (nieporozumieniu?), którą każdy, kto ma dostęp do interentu, może łatwo i własnoręcznie zweryfikować. Nie będę się nad tymi tezami znęcał tutaj - zrobiłem to już na łamach wyborcza.pl
BlogUE nie rozumie, dlaczego oni to robią. Ja, gdybym występował na konferencji prasowej, na której chciałbym skrytykować rząd, przynajmniej przeczytałbym starannie oficjalny program prezydencji. Sprawdziłbym liczby i fakty, żeby nie dać się złapać na głupocie typu „Kulczyk Tradex partnerem prezydencji" (nie jest i nie będzie partnerem, kontrakt wygrała inna firma).
Jakie są sympatie blogUE każdy czytelnik wie. Nie moją rolą (ani zamiarem) jest więc podpowiadać opozycji, za co i jak powinien krytykować rząd. Ponieważ błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi - pewnie by się znalazło parę punktów, za które ekipę premiera Donalda Tuska można by merytorycznie obśmiać. Tylko trzeba mieć cierpliwość, żeby je znaleźć.

Przed paroma tygodniami „Polityka” bardzo trafnie opisała mechanizm pozwalający Platformie (premierowi Tuskowi) utrzymywać wysoką popularność. Otóż premier jest popularny także dlatego, że z humorem odpowiada na kolejne zaczepki opozycji. „Wy mnie głupio atakujecie, ja wam będę głupio odpowiadał” - może mówić Tusk.
Dziś ma kolejną okazję.
Jedyne pocieszenie w tym, że SLD nie próbuje iść drogą, wytyczoną przez PiS. O czym świadczy trafione żądenie lewicy, by szybko zorganizować sejmową debatę o reformie OFE.

- The issue was being given the highest attention - tak w Komisji Europejskiej komentuje się skargę, jaką na rząd węgierski złożyły wielkie firmy. Koncerny RWE, E.On, CEZ, OMV, ING, Aegon, AXA i Deutsche Telekom protestują przeciwko nałożonym na nie specjalnym podatkom.
Spec-podatki mają przynieść węgierskiemu budżetowi 100 mln euro tylko w 2011 r.
Kłopot w tym - twierdzą koncerny - że ta wymuszona kontrybucja może się okazać niezgodna z unijnymi przepisami. Bo - jak tłumaczy niemiecki minister gospodarki Rainer Bruederle (cytowany przez dziennik „Sueddeutsche Zeitung”) - „taxes that predominantly affect foreign companies are fundamentally a problem for the internal European market."
Komisja Europejska już zapowiedziała, że jeśli ten zarzut (opodatkowania tylko zagranicznych firm, w niezgodzie z zasadą równego traktowania podmiotów gospodarczych) potwierdzi się, to ona rozpocznie przeciwko Węgrom procedurę naruszenia prawa.
W przypadku kraju sprawującego prezydencję w UE byłoby to dość przykre novum.

08:17, konrad.niklewicz , Gospodarka
Link Komentarze (3) »
sobota, 01 stycznia 2011

Hallelujah, leniuch dotrzymał słowa. Więc i ja równiez dotrzymuję, publikując jego posta w odrębnej notce. Pragnę podkreślić, że nawet tytuł jest autorstwa leniucha.

Niniejszym chciałbym uroczyście przeprosić panów: Premiera RP Donalda Tuska i redaktora Gazety Wyborczej Konrada Niklewicza za myślozbrodnię popełnioną przeze mnie dnia 16 października 2010 roku o godzinie 09:58:03. Pod poczytnym blogiem red. Niklewicza napisałem wówczas, co następuje:

"W tym roku Tusk odda 0 km autostrad. ".

Tymczasem nasza Ojczyzna w 2010 wzbogaciła się o 7,5 km autostrady A1 w okolicach Żor.
Nieżyczliwi - któż ich nie ma? - mogliby się czepiać, że mało i wytykać, iż nawet zaplanowane na ubiegły rok 21 km autostrad było zamierzeniem skromnym...
Nie zgadzam się z takimi opiniami i uważam je za nierealistyczne chciejstwo. Budową tych dróg zajmuje się minister Grabarczyk, zarządzający także koleją. Pamiętając o perypetiach z kolejowym rozkładem jazdy cieszyć się trzeba nie tylko z 750 000 cm [obliczenia red. Niklewicza] autostrady, ale i faktu, że z chirurgiczną precyzją trafiła w tę drogę przed nią i tę za nią.

Ekipie Premiera na Nowy Rok życzę dalszych sukcesów.

Źródło tutaj

 

13:14, konrad.niklewicz , Społeczeństwo
Link Komentarze (36) »
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac