Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
Blog > Komentarze do wpisu

Potrzebujemy merytorycznej krytyki, a nie błazenady

Silna opozycja to silne państwo, silny system polityczny. Polska - jak każda demokracja - jak kania dżdżu potrzebuje silnej opozycji.
Ale co to znaczy silna opozycja? Zdaniem blogUE - taka, która potrafi merytorycznie (a jak trzeba, także kpiąco i ośmieszająco) wypunktować błędne decyzje rządu. Bo wówczas rząd bierze się do naprawy tego, co sam spieprzył. Jeśli spieprzył.
Szkoda, że my w Bolandzie takiej opozycji chyba nie mamy. Nie po prawej stronie.
Przed kilkoma godzinami obejrzałem pierwszą w tym roku konferencję prasową PiS-u. Zaatakowali rząd oskarżeniem, że źle przygotowuje prezydencję. Ręce mi opadły, gdy usłyszałem ich pożal-się-Boże argumenty. Przyznajmniej cztery tezy PiS-u sa oparte na zwyczajnej nieprawdzie (nieporozumieniu?), którą każdy, kto ma dostęp do interentu, może łatwo i własnoręcznie zweryfikować. Nie będę się nad tymi tezami znęcał tutaj - zrobiłem to już na łamach wyborcza.pl
BlogUE nie rozumie, dlaczego oni to robią. Ja, gdybym występował na konferencji prasowej, na której chciałbym skrytykować rząd, przynajmniej przeczytałbym starannie oficjalny program prezydencji. Sprawdziłbym liczby i fakty, żeby nie dać się złapać na głupocie typu „Kulczyk Tradex partnerem prezydencji" (nie jest i nie będzie partnerem, kontrakt wygrała inna firma).
Jakie są sympatie blogUE każdy czytelnik wie. Nie moją rolą (ani zamiarem) jest więc podpowiadać opozycji, za co i jak powinien krytykować rząd. Ponieważ błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi - pewnie by się znalazło parę punktów, za które ekipę premiera Donalda Tuska można by merytorycznie obśmiać. Tylko trzeba mieć cierpliwość, żeby je znaleźć.

Przed paroma tygodniami „Polityka” bardzo trafnie opisała mechanizm pozwalający Platformie (premierowi Tuskowi) utrzymywać wysoką popularność. Otóż premier jest popularny także dlatego, że z humorem odpowiada na kolejne zaczepki opozycji. „Wy mnie głupio atakujecie, ja wam będę głupio odpowiadał” - może mówić Tusk.
Dziś ma kolejną okazję.
Jedyne pocieszenie w tym, że SLD nie próbuje iść drogą, wytyczoną przez PiS. O czym świadczy trafione żądenie lewicy, by szybko zorganizować sejmową debatę o reformie OFE.

poniedziałek, 03 stycznia 2011, konrad.niklewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/03 14:11:03

Świetny tekst w Gazecie. Nie bez przyczyny, kiedy w radiu przedstawiają gości programów publicystycznych i pojawia się nazwisko Błaszczak zmieniam stację nie czekając na to, kto będzie jego oponentem.

Z chwaleniem SLD jednak bym się nie spieszył. Bo jestem pewien, że debata w sejmie będzie okazją do kolejnych bałamutnych i populistycznych ataków. Choć z drugiej strony: zobaczyć Napieralskiego broniącego OFE - bezcenne.
-
2011/01/03 14:41:54
Całkowicie bez złośliwości-czy pan Konrad zastanawiał się nad rolą rzecznika prasowego rządu lub instytucji rządowej? Wydaje mi się, że każdy dziennikarz w pewnym momencie zaangażowania politycznego powinien zadać to sobie pytanie. Czytając wypowiedzi pana Niklewicza mam przekonanie, że sprawdziłbym się w tej roli.
-
2011/01/03 14:47:04
Taa, a zwolennicy PiS dalej żyją w przekonaniu ze ich partia jest świetna tylko TVN i Wyborcza, nie pozwalają im dojść do władzy.
-
2011/01/03 15:31:17
"Taa, a zwolennicy PiS"
Nie znam osobiście żadnego zwolennika PiS, a ty?
-
2011/01/03 16:49:35
Szczerze mówiąc chciałbym przeczytać co takiego głupiego powiedziało PiS... Trochę mi Tu tego zabrakło. W końcu to, że PiS jest pseudo opozycyjną partią to chyba nawet zwolennicy PiS-u potrafią zauważyć...
-
konrad.niklewicz
2011/01/03 19:10:40
@mentad
przecież dałem linka. Nie chcę w dwóch miejscach pisać...
-
2011/01/03 19:40:24
Jakby jutro były wybory, to SLD ma mój głos. Dla mnie PO rządzi jak SLD, ale tamci nie mają Gowina z kolegami.
-
konrad.niklewicz
2011/01/03 21:55:32
@rockier,
szanuje wybór ale obawiam się, że dopiero za sld (lub PiS) zobaczyłby szanowny kolega, co to znaczyrozdawnictwo pieniędzy z budżetu, w którym nie ma pieniędzy.
Ale może się mylę (choć wrażenie swe opieram na doświadczeniu)
-
2011/01/04 06:19:34
@ Konad Niklewicz

Ma Pan wiele racji co do roli opozycji w systemie demokratycznym. Patrzac z daleka obecna opozycja w polskim parlamencie nie jest zbyt swiatlym przykladem opozycyjnych dzialan. Pomijajac sprawe kultury politycznje mozna powiedziec, ze w ustabilizowanych demokracjach tez wiwl pozostaje do zyczenia. Prosz zwrocic uwage jak czesto pojawia sie zwrot " nie byl to glos na opozycje lecz glos sprzeciwu wobec partii rzadzacej". W zmienionym krajobrazie politycznym swiata, partie opozycyjne i rzadzace wywodza sie z jednego "pnia" i dla wyborcow nie ma zbyt wielkiej alternatywy.

Pozdrawiam
-
2011/01/04 15:17:27
@ Konrad,
co do Prezydencji zgoda, ale pozwolę sobie zauważyć, że to właśnie SLD zamierza poprzeć rozwiązanie rządu likwidujące de facto system OFE, a PIS zgłasza własne propozycje, nad którymi można podyskutować (czy sa one konstruktywne, czy nie to już inna sprawa)...

@ tomex29
a może nasz drogi autor pakując do swoich artykułów tyle wazeliny na temat Premiera i Rządu PO posługuje się wyjatkowo wyrafinowaną ironią...:)?
-
2011/01/05 01:54:23
Panie Konradzie! [komentuję wyjątkowo gdyż po raz pierwszy (!!) nikt z poprzedników nie wyraził już tego co chcę napisać]

Prawdopodobnie wszyscy czytelnicy tego bloga chcieliby stabilnego, opartego na merytorycznej dyskusji systemu politycznego, w którym obywatele będący na bieżąco z informacjami, twardymi danymi, opiniami ekspertów i najlepiej posiadający podstawową wiedzę z zakresu różnych dziedzin funkcjonowania państwa, jak np. finanse, polityka zagraniczna, są w stanie oceniać polityków ze względu na wartość i sposób wprowadzania swoich propozycji, kulturę polityczną itd. GDYBY taki system obowiązywał - PiS popełniałby właśnie polityczne samobójstwo (trwające z resztą od lat) tracąc wiarygodność w oczach wyborców. GDYBY tak wyglądała polityka, skupulatnie przygotowanie swoich argumentów, zdobyłoby Panu pewnie i miejsce w Sejmie ;)

GDYBY...

W istniejących realiach, których tak nie lubimy, ale które musimy zakceptować (w końcu to one rządzą polityką, a pośrednio nami wszystkimi), ruch Prawych i Sprawiedliwych jest bardzo sensownym posunięciem. JK w obecnej wersji trafia w najlepszym wypadku do 30%* ludzi w Polsce (reszta ma go za oszołoma jak mniemam) i musi ciężko pracować, żeby to poparcie (a w zasadzie w szerszym znaczeniu: grono odbiorców) do siebie uwiązać i wykorzystać najefektywniej za rok. Biorąc pod uwagę strukturę elektoratu (nawet ogółem, choć w przypadku PiSowszczyzny to zjawisko jest bardziej jaskrawe) bardziej opłaca się grać na emocjach, snuć teorie o spisku Rusko-Tuskim, obrzucać błotem przy byle okazji, niż bawić się w merytoryczną opozycję. Bo potencjalni wyborcy JK (i w ogóle polityków w Polsce z resztą) nie pomyślą nawet o wiarygodności tych informacji... ba! nawet nie zapamiętają połowy argumentów z konferencji! Liczy się to, że zapamiętają, że "Tusk coś tam z Kulczykiem knuje" a "Kaczyński jest patriotą" i zgodnie z tymi wierzeniami (bo nawet przekonaniem tego nazwać nie można) wrzucą kartę do urny.

Ja np. uspokoiłem się co do "reformy" OFE po przeczytaniu listu Michała Boniego. Mając na uwadzę to, że trud rządzenia to znajdowanie kompromisów pomiędzy "odpowiedzialnością za przyszłość, a odpowiedzialnością za teraźniejszość" (na prawdę spodobało mi się to sformułowanie!) umiarkowanie popieram ruch rządu z braku lepszych pomysłów. Problem w tym, że z punktu widzenia polityki masowej jestem mało atrakcyjnym wyborcą: trzeba się namęczyć, napisać, uzasadnić itd. a i tak za chwilę mogę się odwrócić z innego powodu. W tym samym czasie rzucenie do kamer czegoś o ruskiej trumnie zapewnia 5x* więcej głosów.

A najciekawsze jest to, że to zjawisko jest prawdopodobnie artefaktem demokracji - patrząc realnie nigdy nie osiągnie się poziomu edukacji społeczeństwa, który wystarczy, aby wyeliminować populizm, bo zwyczajnie nie ma kraju o takim potencjale intelektualnym. I niech pocieszeniem będzie fakt, że Polska nie jest tutaj jedyna.

Tak więc nie ma się co głowić nad tym dlaczego PiS skierował lufę w swoją stronę i zaczyna naciskać spust, bo z ich punktu widzenia ta lufa jest wymierzona w odpowiednią stronę - Tuska (i przy okazji cały ten lumpenliberalny bełkot Michnikowców). Ot, taki politologiczny relatywizm ;)

pozdrawiam Pana i wszystkich stałych bywalców!

-----
* wszystkie liczby podane w tym komentarzu są rzucone "z głowy" i nie mają żadnego poparcia w danych, podobnie z resztą jak zamieszczone wyżej opinie - w idealnym modelu dysputy jestem właśnie przestępcą ;)
-
2011/01/05 18:13:55

tak jest merytorycznie :-)))
-
2011/01/05 18:14:17
A wszystko przez "idiotyczne" przepisy europejskie
tak jest merytorycznie :-)))
-
2011/01/05 18:25:01
strasznie mie coś wycina ...

rok temu było "nie będzie reform bo prezydent zawetuje"
w maju było "nie będzie reform bo wybory prezydenckie, i powódź"
potem "nie bo wybory lokalne"
teraz nie, bo opozycja niemerytoryczna
i jeszcze przepisy europejskie idiotyczne

to jest dopiero błazenada.

PS. Potem będzie wygrażanie pod niebiosa jakie to agencje ratingowe niemerytoryczne i spekulanci niedobrzy.
-
2011/01/05 18:32:36
@ wykresy

Nie bardzo Cię rozumiem. Rząd wprowadza wielką reformę, wbrew wpływowym środowiskom, ogranicza deficyt na kilkadziesiąt lat do przodu, a ty narzekasz... Chyba, że reprezentujesz mentalność Kalego: reformy tak, ale jak tną komuś innemu, a nie mi ;-)
-
2011/01/05 18:36:37
@ moroux

jakie wielkie reformy ? OFE powstało po to by ujawnić zadłużenie. Obecna "reforma" polega na tym, by dług explicite zastąpić nieujawnionymi zobowiązaniami. By broń Boże nie trzeba było ciąć jakiejś uprzwywilejowanej grupie.
-
2011/01/05 18:38:36
@ wykresy

"OFE powstało po to by ujawnić zadłużenie. "

Ołrily? Co innego mówili w 99. Poza tym ja dziękuję bardzo za takie ujawnianie, które będzie nas kosztowało kilka procent pkb za dwadzieścia lat.

Jeśli uważasz, że branża finansowa to nie jest wpływowa grupa, to nie wiem, kogo uważasz za taką. Górnicy czy inni to leszcze w porównaniu z finansistami. O czym świadczy to, że w swojej bezsilności muszą palić opony, a tamci mogą na rząd nasłać najemnych ekonomistów i nie ubrudzić sobie przy tym rączek.
-
2011/01/05 18:42:03
@ moroux

ujwanienie zadłużenia jest jak najbardzoej pozytywne. gdyż WYMUSZA gospodarne obchodzenie się z pieniędzmi. Właściwa alokacja kapitału jest fundamentem bogactwa narodów. Teraz można wydawać jeszcze jeden rok do woli na przeżarcie i 7.5 km autostrad.
-
2011/01/05 19:44:00
@marcks
"Ja np. uspokoiłem się co do "reformy" OFE po przeczytaniu listu Michała Boniego."

Jedyne co napisał Boni w swoim liście, to to, że w zaistniałej sytuacji budżetowej trzeba chwycić się brzytwy i zrobić ruch, o którym wiadomo, że przyniesie ogromne i wielowymiarowe straty. Ja się w tym nawet z Bonim zgadzam. Tyle, że Boni zapomniał napisać, że to PO jest w dużej mierze odpowiedzialne za obecną sytuację budżetową. Obawiam się więc, że w jego liście nie ma nic uspokajającego.

@moroux
"Poza tym ja dziękuję bardzo za takie ujawnianie, które będzie nas kosztowało kilka procent pkb za dwadzieścia lat."

Tobie się oczywiście wydaje, że sposobem na niedopłacanie do emerytur przez państwo jest ich znacjonalizowanie (i najlepiej powrót do 'pay as you go')? To by dopiero było ekwilibrystyczne rozumowanie...
-
2011/01/05 19:52:57
@ wykresy

No pewnie, w takim razie nie budujmy dróg, nie kształćmy młodzieży, w ogóle nic nie róbmy bo musimy mieć OFE.

@ lordroy

Mnie się nic nie wydaje. Po prostu OFE nie są odpowiedzią na nasze problemy bo niczego nie rozwiązują, generują za to masę kosztów. Mogli sobie na nie pozwolić Szwedzi bo mieli akurat nadwyżkę budżetową. W naszej sytuacji to próba naśladowania barona Munchausena, który sam siebie chce wyciągnąć za włosy z bagna.
-
2011/01/05 22:05:45
@ Moroux:

Trudno mi krytykować, bo mam system OFE wiesz w czym, ale... co to za porównanie. Akurat mieli nadwyżkę (sama się nie zrobiła - wypracowali ją i zaoszczędzili mimo katastrofy bankowej z początku lat 90-tych), to mogli sobie na to pozwolić? Co to ma za znaczenie w perspektywie kilkudziesięcioletniej? A w ogóle to BlogUE rzucił, że to niby mamy system zblizony do szwedzkiego. Mam kumpla, lat 28, który siedzi tam w pierwszym filarze i już ma więcej niż ja kiedykolwiek w nim w Polsce wyrobię. A robi dokładnie to samo, co ja tutaj. Co my porównujemy?!
-
2011/01/05 22:12:56
Aha. ten ich pierwszy filar nie jest całkiem taki sam, bo gdyby się jakimś cudem zdażyło, że trzeba dopłacić do czynszu, to on też to zapewnia.
-
2011/01/05 22:22:19
@ rockier

Zgadzam się - system szwedzki jest jednak inny.

Mimo to kwestia nadwyżki na tu kolosalne znaczenie. Jeśli masz nadwyżkę, to możesz pozwolić sobie na zmniejszenie składki na ZUS dzisiaj, bo masz z czego ją uzupełnić. A jeśli nie masz, to niestety albo zaciągasz długi albo rezygnujesz z takiego rozwiązania. W perspektywie kilkudziesięciu lat robią się z tego niezłe pieniądze. Dług zaciągnięty w ciągu ostatnich dziesięciu lat na poczet OFE już teraz kosztuje kilka miliardów rocznie (tyle płacimy odsetek), a będzie kosztował coraz więcej. Ktoś może powiedzieć - trzeba ciąć wydatki gdzie indziej albo podnosić podatki. Pytanie, czy rzeczywiście jest gdzie ciąć i czy nie ma innych pilnych inwestycji (pierwsze z brzegu: drogi, kolej, energetyka, służba zdrowia, nauka) które należałoby sfinansować z dodatkowych wpływów.
-
2011/01/05 22:36:43
@ Moroux:

OK, ale w takim razie kiedy ostatnio był tu dobry klimat do reformy systemu emerytalnego. Deficyt jest tu zawsze, a oni potrafią wyrobić nadwyżkę także bez względu na koniunkturę. Musze dopytać, czy mają armię 36-letnich mundurowych emerytów, jak Agent Tomek.

P.S. Serio, w poniedziałek widziałem szwedzki wydruk i mam jedyną nadzieję, że po ciemku nie było widać, jak zielenieję z zazdrości.
-
2011/01/07 01:36:06
@lordroy
"Jedyne co napisał Boni w swoim liście, to to, że w zaistniałej sytuacji budżetowej trzeba chwycić się brzytwy i zrobić ruch, o którym wiadomo, że przyniesie ogromne i wielowymiarowe straty. (...) Obawiam się więc, że w jego liście nie ma nic uspokajającego."

Jest o tyle, że *wygląda na to*, że ktoś pomyślał o szerszej perspektywie w całej tej pseudoreformie. Jest to uspokojenie dla tych, którzy obawiają się, że Tusk z ekipą po to, żeby ukrywać dług (czyt: żeby mieć kasę na przedwyborczą hojność), świadomie demontują system.

Jest to uspokojenie dla tych, którzy obawiają się, że przeniesienie składki jednoznacznie oznacza niższą emeryturę oraz dla tych, którzy boją się odpływu z rynku kapitału, który nie będzie już w posiadaniu OFE.
Nie jestem ekonomistą, ale fakt, że przez takie a nie inne założenia ustawy, OFE znaczną większość naszych środków inwestują w obligacje państwa (czyli de facto finansują dług) i zapowiedź, że środki na kontach w ZUSie będą waloryzowane wg. nominalnego wzrostu PKB sugerują, ze wcale tak być nie musi (chociaż pewności oczywiście nie ma).

Oczywiście cała ta operacja NADAL jest ukrywaniem długu aby uchronić t**ki Tuska i ekipy przed progiem konstytucyjnym, ale może się okazać, że nie jest to tak złe rozwiązanie jak wieszczą niektórzy. Wygląda na to, że ten myk z OFE jest kupieniem czasu tak, aby nie trzeba było ciąć kolejnego budżetu "na oślep" tylko móc to zrobić sensownie. Dlatego zamiast "krzyczeć, że kradą" czekam na kontynuację, czyli poddanie rządu na wiosnę, nowe wybory, skapitalizowanie przewagi sondażowej i gruntowną reformę od przyszłorocznego budżetu począwszy (kiedy nie będzie już ŻADNYCH wymówek typu prezydent, wybory, powódź, PSL).

Oczywiście wszystkie te "uspokajające" informacje można było znaleźć też w innych źródłach, ale list Boniego podałem jako przykład tego jak chciałbym, żeby komunikowali się ze mną politycy (decyzja, jej powody, prognozy i stojąca za tym wszystkim filozofia) - niekoniecznie jako obiektywne źródło informacji nt. skutków reformy (skoro jest pisane przez jego autora). \

pozdrawiam wszystkich i, z uwagi na przerwę blogUE, do zobaczenia!
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac