Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
Blog > Komentarze do wpisu

Co o tym sądzicie?

W sprawach unijnych prawie nic się nie dzieje (no, prawie - jutro coś tam skrobnę) więc znów krajowo.
Na systemach emerytalnych, ubezpieczeniach społecznych itp. - blogUE się NIE zna. Ale ciekaw jestem waszej, szanownych czytelników opinii ws. reformy systemu emerytalnego, właśnie zaproponowanej.

Przedzieram się przez projekt, który ogłosił premier Donald Tusk. Moja liberalna część duszy krzyczy, że nawet nieefektywne OFE (oj, były nieefektywne) lepiej będą zarządzać pieniędzmi niż ZUS. Ale moja druga liberalna część (bo blogUE ma w sobie tylko liberalne poglądy, he, he) mówi, że podstawową wadą obecnego systemu jest koszmarne napędzanie długu publicznego. I że coś z tym trzeba zrobić, tu i teraz, natychmiast. A wiem, że recepty typu ”zlikwidujmy KRUS” i „odbierzmy specjalne emerytury nauczcielom, górnikom i policjantom” to zwykłe bajanie kogoś, kto chyba zapomniał, jaki Sejm został wybrany w wyborach z października 2007 r. I jaki najprawdopodobniej zostanie wybrany w roku przyszłym. 
Garść faktów:
* na początku (od 1 kwietnia 2011 r.) składka emerytalna, która trafia do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) zostanie obniżona do 2,3 procent wynagrodzeń z 7,3 procent obecnie;
* 5 procent składki (czyli różnica) pozostanie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) na indywidualnych kontach. Ale nikt nie ukrywa, że będzie to wydane na bieżące świadczenia emerytalne, więc mówimy raczej o ”memoriałowym” zapisie na kontach.
* z czasem składka trafiająca do OFE będzie rosnąć - do 3,5 procent od 2017 roku.
* żeby zrekompensować ubytek w transferach do OFE, Polacy będą mogli (jeśli zechcą) samodzielnie transferować do OFE część swojej pensji (na początek 2 pkt. proc. pensji) - i te kwoty będą mogli odliczyć od podstawy opodatkowania (wreszcie! chciałoby się blogUE krzyknać). Z czasem kwota, jaką będziemy mogli samodzielnie transferować do OFE wzrośnie do 4 proc.

Mnie na razie wydaje się, że model proponowany zbliża nas do tego, co funkcjonuje w Szwecji.
A, i jeszcze jedno. Jak porównuję to, co proponuje Tusk, żeby ratować finanse publiczne, z tym, co właśnie Grekom ich rząd zafundował (bo musiał) - to chyba jednak wybieram wariant polski.

The floor is yours, mesdames et messieurs*

 


* jak zwykle: udajemy, że trolli nie ma. Ignorujemy, pliz.

czwartek, 30 grudnia 2010, konrad.niklewicz
Tagi: Polska reformy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/12/30 18:54:12
Polsce i tak nic nie pomoże.To biedny zrujnowany kraj, gdzie większość społeczeństwa żyje patrząc obiektywnie w ubóstwie. Jeden z najbiedniejszych, jeśli nie najbiedniejszy kraj UE. Warto pamiętać, że nawet Rumunia wyprzedza nas już w pewnych wskaźnikach. Obecne metody to raczej swego rodzaju sztuczki iluzjonisty mające na celu przykrycie faktu iż "król jest goły". Jedyne na co obecnie moim zdaniem liczy rząd to to że uda się przetrzymać kryzys na Zachodzie, tak by kiedy wreszcie to wszystko padnie(gdzieś około 2013-2014 roku), można było liczyć na pomoc Unii w zamian oczywiście za zrzeczenie się resztek jakiejś samodzielności politycznej. Oczywiście w Unii nie brakuje różnych posadek. Stara zasada-rząd sam się wyżywi jest aktualna jak zawsze.
-
2010/12/30 18:57:35

Uff. Wreszcie kończymy z tym absurdalnym, coraz droższym systemem. Nie będzie przekładania z lewej kieszeni do prawej. I nawet zabawne są te krzyki: "kradnom nam nasze piniąndze, łolaboga".
-
2010/12/30 18:59:59
"A, i jeszcze jedno. Jak porównuję to, co proponuje Tusk, żeby ratować finanse publiczne, z tym, co właśnie Grekom ich rząd zafundował (bo musiał) - to chyba jednak wybieram wariant polski."

A właśnie. Bo sporo jest tych, którzy domagają się ostrych reform. Oto i reforma. 16 mld zł rocznie. Lepsze niż obcięcie wszystkich zasiłków razem wziętych. Szkoda, że nikt już nie mówi o przywróceniu poprzedniej składki rentowej i PIT, ale lepszy rydz niż nic. Dzisiaj premier zarobił dużego plusa.
-
konrad.niklewicz
2010/12/30 19:16:14
@moroux,
tylko że jedno niebezpieczeństwo rzuca mi się w oczy: jeśli ta zmiana przejdzie, to wówczas bezpiecznie oddalimy się od 55 proc. poziomu długu. CZY następnemu rządowi (ktokolwiek by go nie utworzył) wystarczy chęci zmian, by jednak jakieś strukturalne zmiany w wydatkach z finansów publicznych wdrożyć?
Podtrzymuję to, co napisałem: realia polityczne są jakie są, nie ma najmniejszych szans na tzw. radykalne kroki.
Ale dziubdziać trzeba, gdzie się da. zacząc można np. od uzgodnienia z mundorowymi zasad wprowadzenia ich (czy raczej: ich następców) do powszechnego systemu emerytalnego.
Jeśli premier poprowadzi Platformę do kolejnego zwycięstwa wyborczego (czego Polsce i sobie życzę) - czy będzie chciał o to walczyć? Nie wszystkie zapowiedzi po wyborze Komorowskiego zostału zrealizowane (choć większość tak, z pakietem ustaw zdrowotnych i deregulacyjnych na czele).
Tak czy siak, znak zapytania.
-
2010/12/30 19:21:14
"Jeśli premier poprowadzi Platformę do kolejnego zwycięstwa wyborczego (czego Polsce i sobie życzę) "
A to niby dlaczego? Co ten rząd zrobił takiego, bym miał mu życzyć zwycięstwa jako obywatel tego kraju?
-
2010/12/30 19:26:55
@ konrad

To prawda - tego nie wiemy. Możemy mieć nadzieję, że jednak rząd się na poważne zmiany zdecyduje, bo to naprawdę niezła okazja. Wiadomo, że KRUSy, mundurówki i inne dyżurne tematy przyniosą korzyści za kilkanaście lat. Do tej pory nie było miejsca na poważne zmiany, teraz już jest. Można to zrobić z głową i bez radykalizmu (dziubdziać). Oczywiście, może się okazać, że Tuskowi wystarczą dwie kadencje i nie będzie chciał zostać polskim Kohlem i wtedy odpuści sobie jakiekolwiek zmiany.

Dla mnie dzisiejsza decyzja zmienia perspektywę. O ile dotąd uważałem, że nie ma miejsca na reformy, tak teraz mogę powiedzieć: do roboty. Przy czym uściślenie, o jakie reformy chodzi zostawiam na inną okazję.
-
2010/12/30 19:35:24
16 miliardów się liczy. Lepsze to niż udawać, jak niektóre kraje zachodnie, że problemu nie ma. Mamy potrzeby, jakie mamy i albo państwo będzie osiągać przychody odpowiednie, by tym potrzebom podołać, albo będziemy się zadłużać. Druga opcja jest dla szubrawców.

@ BlogUE:

Ależ oczywiście, że wystarczy odwagi. Już zanęcili, teraz tylko czekać, aż znajdą się tacy, co dołożą "dozwolone" 2% a potem 4, a następnie łapę na tych pieniądzach położy skarb państwa. W zamian da obligacje, które obieca za czterdzieści lat wykupić. Na tym będzie polegać odważna reforma następego rządu, możliwe, że jeszcze tego samego. Tak te cztery procent byłoby tylko podstawą opodatkowania, a teraz szlag trafi je w całości każdemu, kto się skusi. Będą dramaty.
-
ahk4iepaiv8u
2010/12/30 20:07:25
A mnie się nie chce wczytywać w propozycje i pomysły Tuska. Cokolwiek w nich jest, zyskałem już przekonanie, że na pewno nie ma w nich takiego wariantu, żebym sam sobie mógł odkładać ile uznam za stosowne, i sam o sobie decydować - np na podstawie uzbieranej kwoty - kiedy przejśc na emeryturę. I żeby mi nie odbierano tego, co byłbym w stanie odłożyć, na poczet moich czy cudzych, przyszłych czy dzisiejszych emerytur, żeby Jestem absolutnie pewien, żeby to później mnie ( albo komu innemu ) oddać.
I stąd o propozycjach Tuska dotyczących emerytur, to sądzę, że są g..uzik warte. Podobnie jak inne jego propozycje, jak choćby ta opisana przez niejakiego Sierpińskiego na jego blogu pod hasłem "obietnica premiera g..o warta".

sierp.libertarianizm.pl/?p=462

Happy New Year! :)
-
2010/12/30 20:15:11
Mnie trochę irytuje w tym propozycja kwoty 2-4% którą można odłożyć dobrowolnie do OFE i odliczyć od podatku. Pytam się w takim wypadku, co z osobami, które już odkładają dobrowolnie na 3 filar? Od ponad roku odkładam sobie 3 % miesięcznie na konto w IKE i czuje się wycyckany, bo jeśli dobrze rozumiem tej odkładanej kasy odliczyć sobie od podatku nie mogę. Swego czasu było tyle gadania o tym żeby zachęcać do odkładania w III filarze i odliczanie od podatku tych kwot miało być zachętą, a teraz okazuje się że trzeba by odkładać dodatkowo jeszcze jakiś % aby z tego skorzystać. Szkoda ze o takich osobach zapomniano. No chyba że coś źle rozumiem.
-
ahk4iepaiv8u
2010/12/30 20:16:08
Konkludując, i tak zrobią co będą chcieli, czy to będzie Tusk, czy Kaczyński, czy, dajmy na to, Lepper lub Pawlak. A najprawdopodobniej po prostu mi jeszcze więcej odbiorą. I tyle.
-
ahk4iepaiv8u
2010/12/30 20:24:38
@patryg1 - zupełnie słusznie logika ci podpowiada że cię, jak to ująłeś, "cyckają".
A Pan, Panie Redaktorze, jak Pan taki chętny do analizowania jakie, czyje propozycje paru procent w tę czy w tę, to mi Pan da tysiąc złotych, ja je Panu przez 30 lat przetrzymam ( wprawdzie oddam je już dziś bezdomnym bezrobotnym, co całe życie w komunie ciężko pracowali, czemu mają głodni chodzić, ale przetrzymam ), a potem jakoś Panu z naddatkiem zwrócę. Zgadzam się, ewentualnie, żeby Pan zdecydował, żebym 2% lub 3% z tego tysiąca oddał w Pana imieniu na OFE lub na BUFE lub na ZUS lub na UE lub na US ( urząd skarbowy ). Lub zainwestował na giełdzie. Byle pozostałe 98% lub 97% procent zostało u mnie, To jak, zgoda?
Echhh.
-
konrad.niklewicz
2010/12/30 20:38:44
@patryg1,
nie, nie jesteś całkiem wycyckany. Korzyść odniesiesz taką, że w przypadku zrealizowania umowy (tj. nie wycofasz wkładu przedwcześnie), unikniesz podatku Belki - który położyłby się na każdej innej formie oszczędzania, nie będącej OFE i ubezpieczeniem.
Co więcej, oszczędzając w IKE zrobiłeś coś długofalowe korzystnego (dla Ciebie) więc tym bardziej nie masz powodów do dużego gniewu.
Ale w jednym masz rację - możliwosc odpisu od podstawy opodatkowania to większa korzyść niż zwolnienie z podatku Belki.
-
ahk4iepaiv8u
2010/12/30 20:43:00
-
2010/12/30 21:38:58
A ja się OFE nie przejmuję, bo wiem że żadnej emerytury nie dostanę. Przede wszystkim musiałbym być jednym z wybranych by dostać pracę w tym kraju, a po drugie umrę ze śmierci głodowej gdy rodzice z rentami po złym PRL-u odejdą i nie będę miał na jedzenie :)
Jakie to proste :)
Naprawdę nie ma sensu się przejmować emeryturami-ich po prostu nie będzie za kilka lat :)
-
2010/12/30 23:40:39
Co o tym myślę.

Jak by Ci tu Konradzie odpowiedzieć. Otóż politycy będący u władzy zrobią wszystko i dopuszczą każdej niegodziwości na swoich obywatelach byleby tylko wygrać przyszłoroczne wybory. PO to zrobiła, bo myśli, że jeśli będzie miała więcej pieniędzy w roku wyborczym to uzyska lepszy wynik, ale nikt kto w ogóle potrafi myśleć - za to ograbianie nas z emerytury - na nich nie zagłosuje.

Wzrosty na gpw będą mniejsze, w średnim i długim okresie wzrośnie rentowność obligacji rządowych. Złotówka będzie się nadal umacniała, ale trend będzie słabszy. Tak mniej więcej skończy się owo "oszczędzanie" na składce do OFE.
-
2010/12/30 23:47:22
Komentarzy na temat dzisiejszej propozycji jest w mediach sporo. Nie udało mi się znaleźć nic pozytywnego. Dla mnie, najgorsze jest to, że jest to tylko propozycja. Nawet nie ma gotowego projektu ustawy. Tusku obiecuje, że rząd wyrobi się z projektem w styczniu a nowa ustawa ma wejść w życie od 1 kwietnia (prima aprilis ?). Temat jest zbyt łakomy medialnie dla wszystkich partii politycznych aby mogło obyć się bez dalszego bicia piany nie tylko w sejmie ale i poza nim. Poczekajmy jak będzie wyglądać gotowy projekt rządu a potem co się z nim stanie w sejmie.
Na Nowy Rok tradycyjnie życzę aby nie był on gorszy od tego co właśnie mija ale może tym razem niech się okaże dla wszystkich choć trochę lepszy. Pozdrawiam.
-
2010/12/30 23:53:50
@Konrad: co do progu 55% - przekroczyliśmy go już mniej więcej o 0,5%. Tylko Tusk "oszukuje" i nie księguje wszystkich wydatków... Popatrz na dane Eurostatu - GUS jest zwyczajnie niewiarygodny. Poczekajmy jeszcze kilka lat - rządzący zrobią śliczną ustawę i wszystkie pieniądze zgromadzone w OFE zostaną znacjonalizowane - wspomnisz moje słowa. Co do IKE - zobaczysz, że obłożą go podatkiem Belki - w imię "równości wszystkich podmiotów wobec obowiązującego prawa".
-
2010/12/31 00:12:31
@ mentatd_at_gmail

Złotówka będzie się nadal umacniała,

:-)))))))))))
-
nudniejszy
2010/12/31 00:35:59
Ta "reforma" to katastrofa. A przynajmniej spory krok do tyłu. Owszem, rozumiem motywy, rozumiem że trzeba ratować budżet. I też nie mam sensownego pomysłu jak go uratować. Ale z systemem rentowym wiadomo jak jest. Nie tylko w Polsce, w wielu europejskich krajach młodzi płacą na starych, i wiadomo że to z czasem będzie funkjonować coraz gorzej. OFE to był odważny krok w dobrym kierunku.

Samodzielne transferowanie do OFE część swojej pensji (na początek 2 pkt. proc.) i odliczanie tego od podstawy opodatkowania? Fajnie brzmi, ale dla kogo to ma być? Kogo stać, wpłaci te 2% albo i więcej na jakąś lepiej oprocentowaną lokatę - pomimo podatku zostanie więcej niż z OFE. Kogo nie stać, nie przetransferuje, bo potrzebuje na życie.

Jeżeli system rentowy ma być solidny i dla wszystkich, trzeba transfer do OFE (przymusowy dla wszystkich) z czasem zwiększać a nie zmniejszać. Alternatywą może być obowiązek prywatnego ubezpieczenia w sensie: państwo określa dokładnie jakie warunki takie ubezpieczenie musi spełniać, banki czy ubezpieczalnie oferują produkty specjalnie do tego celu, człowiek wybiera produkt - jeżeli nie wybierze, pieniądze idą do OFE.
-
2010/12/31 08:36:40
Wiem że korzyścią inwestowania w IKE jest uniknięcie podatku Belki w chwili osiągnięcia wieku emerytalnego, ale w tej chwili nie mam żadnej gwarancji ze ten podatek za 40 lat (bo za tyle pewnie lat osiągnę wiek emerytalny, zakładając to że pewnie w tym czasie wiek emerytalny zostanie wydłużony) będzie jeszcze istniał. Odliczenie od podatku dawałoby mi korzyśc już teraz. Owszem zdaje sobie sprawę że odkładając sobie wcześniej na emeryturę i tak odnoszę korzyść, bo MOŻE (jak system nie pierdyknie) w przyszłości będę miał wyższą emeryturę ale odnoszę wrażenie że przez to całe zamieszanie z OFE, osoby inwestujące w IKE zostały pominięte. Owszem nie jest tych osób tak dużo aby drzeć o nie szaty, ale swego czasu sporo takim osobom obiecywano. Można było jednak te wpłaty objąc ulgą podatkową, a te jakieś dodatkowe składki do OFE sobie darować. Firmy prowadzące OFE z reguły i tak mają w ofercie też IKE, a w ramach tych kont nie ma, jeśli dobrze rozumiem, limitów inwestycyjnych, które kneblują strategie obecnych OFE. Moim zdaniem, jeśli już rząd nie chciał do końca podpadać instytucjom finansowym, to ulgi podatkowe powinny objać inwestujących w IKE, a nie tych co się zdecydują na jakieś dodatkowe składki do OFE.
-
2010/12/31 08:58:39
Heh, wychodzi na to, że jestem jedynym zadowolonym. Trudno.

@ mentatd_at_gmail

"nikt kto w ogóle potrafi myśleć - za to ograbianie nas z emerytury - na nich nie zagłosuje".

Kurcze, fajne jest takie ustawianie. Pytanie tylko, czy rzeczywiście ktoś, kto potrafi myśleć uważa, że zapisy na kontach w OFE to są realne pieniądze i środki, z których można go ograbić. Przecież większość zapisów w OFE to zobowiązanie rządu do wykupu obligacji - to samo co w ZUS tylko inaczej. A jeżeli już mówimy o ograbianiu (co jest po prostu śmieszne - prawo Godwina) to przecież następuje wcześniej - przy zbieraniu składki. Zgodnie z wyrokiem SN środki w OFE nie należą do obywatela. Takie stawianie sprawy (rząd nas okrada) to albo świadome nadużycie albo...

"Wzrosty na gpw będą mniejsze"

A to niby czemu? Jeśli dobrze rozumiem, to teraz cała składka do OFE będzie inwestowana na giełdzie. Co znaczy, że strumień pieniędzy płynący na giełdę będzie taki sam, jak przedtem. Czy spadki będą wynikać z mniejszego zaufania do inwestycji w PL? Spójrzmy na Węgry. Owszem, BUX spadł w pierwszych dniach po decyzji Orbana, ale dramatu nie ma.
-
2010/12/31 09:46:59
@moroux: Na samą wieść, że rząd planuje zmianę rentowność obligacji wzrosła. Jak przełoży się to na uchwaloną ustawę to trend raczej się utrzyma, co za tym idzie wzrosty na giełdzie będą mniejsze, obciążenie z rolowania długu wzrośnie. Dalej - rządzący znów przycisną społeczeństwo i zwiększą podatki w nadziei, że "jakoś to będzie", "byle do następnych wyborów". W Polsce będziemy mieli "swoje Węgry" jeśli rządzący nic nie zrobią, teraz jest ostatni dzwonek nim spirala zadłużenia nas pochłonie.
-
2010/12/31 09:59:37
@ mentatd_at_gmail

Na samą wieść, że rząd planuje zmianę rentowność obligacji wzrosła.

Poproszę linka.

Co do reszty: problem z OFE polega(ł) na tym, że to system niekorzystny dla obywateli. Rozumiem, że instytucje finansowe mogą być niezadowolone, bo ktoś im zabiera zabawki i będą zarabiać nieco mniej. Ale w długim okresie zmniejszenie pustych transferów w ramach OFE jest korzystne. To, że dziś niektórzy panikują nie zmienia faktu, że na poziomie fundamentów jest lepiej. OFE nadal będą kupowały tyle samo akcji, więc będzie można je golić, a dodatkowo państwo zmniejsza potrzeby pożyczkowe. Więc jeśli nawet rośnie rentowność obligacji, to jest to jedynie dowodem tego, że rynki działają pod wpływem emocji i "obrażają" się na rząd, który próbuje odwrócić niekorzystną dla obywateli reformę.

Akurat podwyżka podatków to temat tabu jeszcze większy niż likwidacja KRUS czy zmiany w emeryturach mundurowych. Praktycznie żaden rząd w Europie nie zdobył się na podwyżki podatków dla najlepiej zarabiających ze strachu przed grupami zawodowymi o niebo bardziej wpływowymi niż górnicy czy inni rolnicy.
-
konrad.niklewicz
2010/12/31 10:01:09
@mentad,
no to jeszcze wyjaśnij mi proszę, jak to się stało, że ekipa PDT była pierwszą, która się zdecydowała na wprowadzenie (skuteczne - ustawa podpisana przez prezydenta!) reguły wydatkowej.
Jakoś nie pasuje to do tezy, że "rządnicnierobi".
Zgadzam się natomiast, że ten ruch z OFE będzie o kant d., jeśli nie zmieniemy zasad emerytalnych dla rolników, górników, mundurowych, nie wydłużymy czasu pracy, nie zrównamy tzw. wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn.

Problem polega na tym, że tak na oko 90 proc. Polakó domaga się i żąda dodatkowych pieniędzy, nie będąc gotowym na dodatkowe wyrzeczenia. I jak ktoś im przywileje zabierze, wpadną w histerię jak dziecko w piaskownicy po odebraniu łopatki, zachowując się "adekwatnie" w czasie wyborów.

W, papierowi reformatorzy, ciągle zapominacie o tej smutnej prawdzie. Polacy krzyczą "reformować, reformować", ale jak juz się te reformy wprowadza, to równie ochoczo skandują "złodzieje, złodzieje!"
-
2010/12/31 10:30:10
"W, papierowi reformatorzy, ciągle zapominacie o tej smutnej prawdzie. Polacy krzyczą "reformować, reformować", ale jak juz się te reformy wprowadza, to równie ochoczo skandują "złodzieje, złodzieje!"

Heh wychodzi więc na to że jedynym sposobem na zreformowanie emerytur może być przekroczenie konstytucyjnych progów zadłużenia. Wtedy nawet górnicze rozpierduchy nie pomogą, bo rządzący będą musieli coś zrobić. Smutne to ale chyba prawdziwe.
-
2010/12/31 10:39:40
@ patryg1

I naiwnie wierzysz, że reforma emerytur mundurowych, górniczych i innych przyniesie korzyści równe tym wynikającym z ograniczenia wysokości składki do OFE wtedy, kiedy to będzie konieczne czyli po przekroczeniu progu? Za dziesięć, dwadzieścia lat - tak. Ale nie od razu. Żadna poważna reforma nie przyniesie oszczędności na tyle dużych, żeby uratować rząd po przekroczeniu 55 proc. Jeśli 55 proc. zostanie przekroczone, cięcia będą szły na oślep, po najmniejszej linii oporu, żeby uratować się przed Trybunałem Konstytucyjnym. Zadziałają w perspektywie jednorocznej, a później to już inny rząd będzie się martwił.
-
2010/12/31 10:45:03
@Konrad: PO obiecywała "oszczędzanie" a rok kończymy z 8% deficytem. Reguła wydatkowa niczego nie zmieni, to pusty zapis, a jeśli uważasz, że jakakolwiek ustawa coś zmienia - to popatrz co robią z OFE. Nie czujesz się oszukany? Myślę, że moje odczucia są podobne do odczuć co najmniej połowy niedawnych wyborców PO. W perspektywie 3-5 lat względnie będzie nas ratował wzrost gospodarczy. Za 8 lat będziemy mieli wzrost na poziomie 1 z hakiem %..., za 12 lat 0,9% - wtedy nastąpi nacjonalizacja OFE i będą nam wmawiali, że "to dobrze że mamy ZUS bo OFE to od początku był zły pomysł" a Pawlak jak mantrę będzie powtarzał "KRUS działa sprawniej niż ZUS". Ciekaw jednak jestem za co będą żyli nieco słabiej ode mnie, sytuowani z mojego pokolenia... bo widzisz - Tusk i korpulentna pani Fedak będą mieli emerytury na poziomie 15 krajowych emerytur, to co robią - robią wyłącznie dla utrzymania władzy. Pomyśl jak zdemoralizowanym trzeba być by robić to co dziś robi Tusk i spółka... Ty oszczędzasz w IKE, ja też inwestuję co miesiąc kilkaset złotych, ale co zrobią miliony jak osiągną 70 lat? Pamiętasz niedawne hasło - "Nie róbmy polityki - budujmy drogi" - dlaczego PO nie ogłosiła przed wyborami, że nie mają kasy na większość zaplanowanych inwestycji drogowych? To co się dzieje, nie jest tylko winą PO - PiS przyłożył się do tego swoje swoją nieudolnością, ale rządzi PO i na nich spoczywa główny ciężar.

@moroux: masz rację - rynki finansowe bywają kapryśne. Ale na dobrą reputację pracuje się latami, a stracić ją można w jednej chwili. OFE nie będą miały pieniędzy na inwestycje na gpw... więc o czym Ty w ogóle mówisz. Przy takim podejściu jak prezentuje rząd w ogóle nie powinno być emerytur kapitałowych, bo każda zmiana zasad w trakcie gry skutkuje ostatecznie obniżeniem emerytury.
-
2010/12/31 10:48:47
@moroux: "Jeśli 55 proc. zostanie przekroczone, cięcia będą szły na oślep, po najmniejszej linii oporu, żeby uratować się przed Trybunałem Konstytucyjnym."

W przyszłym roku nawet wg GUS przekroczymy 55%. I całkowicie zgadzam się z patryg1 - jednym sposobem by mogła nastąpić reforma to przekroczenie zapisanych progów zadłużenia... Smutne to ale tak jest - wystarczy popatrzeć na Węgry.
-
2010/12/31 10:51:01
@ mentatd_at_gmail

Ale zaraz zaraz. Jak to nie będą miały? Może źle rozumiem propozycje rządu, ale kwota, która wraca do ZUS mniej więcej pokrywa się z tym, co OFE wydawały na obligacje skarbu państwa. To, co im zostaje (2,3 proc. teraz, więcej w przyszłości) to już chyba idzie w całości na giełdę. Więc tutaj niewiele się zmienia. Plus dochodzi kasa od tych, którzy zdecydują się na wybór dodatkowych systemów oszczędzania.

Masz racje - na reputację pracuje się latami. Jeśli jednak coś nie działa jak należy (a tak było moim zdaniem w przypadku OFE) to być może warto stracić reputację w krótkim okresie, żeby potem nie mieć problemów w długim. Ale to oczywiście rzecz do rozważań.
-
2010/12/31 10:54:08
@ mentatd_at_gmail

Na Węgrzech OFE zostały całkowicie zlikwidowane - tego chyba nie chcesz?

Być może 55 proc. przekroczymy w tym roku, ale chyba rzeczywiste cięcia zaczynają się od 60 proc., mój błąd. W każdym razie jeśli ten ostateczny próg zostanie przekroczony, najłatwiejszym sposobem na załatanie dziury będzie zgarnięcie tego, co OFE przez 10 lat zebrały. 200 mld - dużo pieniędzy. Więcej niż z każdej reformy, która - jak napisałem - przyniesie efekty za lat kilkanaście. A będzie potrzeba teraz, już, natychmiast.
-
2010/12/31 11:15:00
@moroux

A nie wydaje Ci się że szybkie uzyskanie tych 200 mld, o których piszesz też nie jest możliwe. Nie jestem wielkim znawcą finansów ale kwota jest ogromna i nie wydaje mi się aby OFE mogły tak szybko rządowi te pieniądze "przelać na konto". Nie wydaje mi się więc aby tylko do tego ograniczyło się zmniejszenie tego zadłużenia.
-
2010/12/31 11:21:12
@ patryg1

Nie wiem, po prostu strzelam. Można się przyjrzeć temu, co zrobił Orban. Skoro jemu wyszło... Nie szukam konkretnego sposobu, chodzi mi po prostu o to, że w sytuacji podbramkowej nikt nie będzie myślał o tym, co będzie za lat 5, 10 i 20, ale o tym jak się wywinąć teraz. Dlatego nie wiążę nadziei na poważne i rozsądne reformy z przekroczeniem jakichkolwiek progów.

Popatrz na Łotwę: tam po prostu obcięli pensje urzędnikom i emerytury obecnym emerytom. Nie wiem, czy wiązało się to z jakimiś głębszymi zmianami. Ale taki ruch na pewno przyniósłby szybki efekt. Potem rząd rozpisałby wybory, przerżnął i wysiadł z tonącego okrętu zostawiając problemy innym, jak właśnie robi to premier Cowen w Irlandii.
-
2010/12/31 11:40:34
@moroux: Myślisz się co do tego ile pieniędzy OFE będą inwestowały na giełdzie. "Trochę" polepszy sytuację możliwość inwestowania w subfunduszu o odrobinę agresywniejszym sposobie inwestowania, ale nie można tego w żaden sposób porównywać do obecnie inwestowanych pieniędzy. Więc sytuacja w której rentowność naszych obligacji będzie zwyczajnie rosnąć.

"Wiara" w to, że OFE powodują wyższy deficyt jest niepoparta jakimikolwiek wyliczeniami. Do OFE trafiło w tym roku 1,6 naszego PKB, a rząd powiększył zadłużenie o 8%. Poddawaj się nadal propagandzie Tuska i spółki a puści Cię w skarpetkach.

Nie wiem jak przebiegają Twoje meandry myślowe, ale nie wiem jak wywnioskowałeś z tego co piszę, że chcę by zlikwidowano OFE? Ale tak się stanie jeśli przekroczymy poziom zadłużenia którego nie będziemy w stanie obsłużyć.
-
2010/12/31 11:41:44
@ patryg1

OFE mają obligacje (ponad 60%) i akcje. W przypadku ewentualnej nacjonalizacji, ogligacje zostaną przesunięte na konto ZUS i te ogligacja czyli zobowiązanie explicite, zostanie zamienioną na prawo do emerytury, czyli zobowiązanie implicite. Tym samym dług publiczny zostanie zmniejszony.


Cała reforma OFE była właśnie po to, by ujawnić przyszłe zobowiązania. By planując obecny budżet mieć na uwadze, że młodość się skończy i trzeba obecnie żyć skromnie by się do tego przygotować. Obecna zmiana jest tylko po to, by ukryć przeszłe zobowiązania, by żyć pełną gębą tu i teraz.
-
2010/12/31 11:44:51
@ mentatd_at_gmail

możesz wyjaśnić co rozumiesz poprzez "Złotówka będzie się nadal umacniała, " skoro od lata 2008 roku się ona osłabia ? Systematyczne umacnianie się złotówki było jedynie krótkim epizodem lat 2004-2008.
-
2010/12/31 11:54:02
@ mentatd_at_gmail

Będzie subfundusz kupujący obligacje, ale z założeń prezentowanych wcześniej wynika, że będzie z niego korzystać niewielu członków - głównie ci, którzy są blisko wieku emerytalnego. Dzisiaj OFE kupują akcje za 25-30 proc. wartości składek czyli za nieco więcej niż 2 proc. Także różnica nie będzie duża.

""Wiara" w to, że OFE powodują wyższy deficyt jest niepoparta jakimikolwiek wyliczeniami. Do OFE trafiło w tym roku 1,6 naszego PKB, a rząd powiększył zadłużenie o 8%. Poddawaj się nadal propagandzie Tuska i spółki a puści Cię w skarpetkach. "

Wycieczki osobiste pominę milczeniem. Kiedyś dyskutowaliśmy z wykresami na temat tego, skąd się bierze taki a nie inny deficyt: ze spadku dochodów budżetu połączonego z większymi wydatkami związanymi z absorbcją funduszy unijnych. Innymi słowy deficyt tej wysokości to wynik a) kryzysu, b) nierozsądnej obniżki podatków i składki, c) inwestycji.

"jak wywnioskowałeś z tego co piszę, że chcę by zlikwidowano OFE? Ale tak się stanie jeśli przekroczymy poziom zadłużenia którego nie będziemy w stanie obsłużyć."

Czy ja napisałem, że chcesz? Przeciwnie, napisałem, że raczej nie chcesz. I że tak się stanie, jeśli dług będzie zbyt duży.
-
2010/12/31 12:01:40
@wykresy-gieldowe:
Wydajność naszej pracy będzie się z każdym rokiem poprawiała w stosunku do najbogatszych - więc nie ma siły na to by złoty się nie umacniał. Tak w każdym razie będzie do 2020 roku, później postaram się o prognozę na następną dekadę ;-)

@moroux: Nie uczestniczyłem w tej dyskusji, ale zadłużanie się by udało się "wchłonąć" fundusze unijne powodują taki wzrost konsumpcji, że z nawiązką odbijamy to sobie we wzroście PKB. Zadłużamy się po to by PO mogło wygrać przyszłoroczne wybory. Szkoda, że nikogo nie obchodzi przyszłość...
-
2010/12/31 12:03:10
A zapomniałem - życzę wszystkim Hucznego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku.
-
2010/12/31 12:05:08
@ mentatd_at_gmail

Nie uczestniczyłem w tej dyskusji, ale zadłużanie się by udało się "wchłonąć" fundusze unijne powodują taki wzrost konsumpcji, że z nawiązką odbijamy to sobie we wzroście PKB.

Tak, ale dochody z podatków spadają, stąd wzrost zadłużenia.

Zadłużamy się po to by PO mogło wygrać przyszłoroczne wybory.

Gdybyś mógł doprecyzować to stwierdzenie, byłoby świetnie.
-
2010/12/31 12:15:45
Mnie nie oszukano. Pieniądze na teraz się przydadzą, a tych obligacji państwo i tak nie wykupi, bo nie będzie miało z czego, lepiej będzie, jeśli nacjonalizacja w którymś momencie nastąpi. Ja się nie będę sprzeciwiał, bo nie można mieć chyba gorszego zdania o tym systemie emeretylanym, niż mam. Ciekawe tylko, co sobie wtedy pomyślą ci (nie będę wskazywał paluchem), co tu, na tym blogu, stwierdzili, że to najlepszy system emerytalny w Europie (i UE musi to docenić!). Mam pytanie do tego, kto to napisał (ja pamiętam kto): jeśli wprowadzony w 1999 roku system jest najlepszy w Europie, to po co w nim mieszać?

@ Moroux:

"deficyt tej wysokości to wynik a) kryzysu [...] c) inwestycji"

Znaczy się, że jeszcze oberwiemy za tą naszą zielonowyspowość i wykorzystywanie unijnych funduszy?
-
2010/12/31 12:19:23
@ rockier

"Znaczy się, że jeszcze oberwiemy za tą naszą zielonowyspowość i wykorzystywanie unijnych funduszy?"

Ha ha. Podręcznikowo to wygląda tak, że wzrost gospodarczy pozwala spłacić długi, które zostały zaciągnięte w czasie kryzysu. Tak, jak w biznesie: zaciągasz kredyt na inwestycję i potem go spłacasz z zysku. Tyle, że bywa różnie.
-
2010/12/31 12:20:09
@ moroux

między 2007 a 2010 rokiem DOCHODY państwa wzrosły z 474 mld zł do 540 mld zł czyli o 14%. WYDATKI państwa wzrosły z 496 mld zł do 640 mld zł, czyli o 30%. Wzrost wydatków jest tajemnicą deficytu. Jest też tajemnicą "wzrostu gospodarczego poprzez popyt wewnętrzny".


@ mentatd_at_gmail
teoria fajna, ale nie przeszkadza Ci, że nie za bardzo ma to odbicie w rzeczywistości ? Wiem że złotówka "musi" się umacniać, tyle, że się nie umacnia.
-
2010/12/31 12:26:55
"Zadłużamy się po to by PO mogło wygrać przyszłoroczne wybory. "
Dokładnie 2011 i 2012 to ostatnie lata by uciec z Polski przed potężnym kryzysem który dotknie ten kraj.
-
2010/12/31 13:01:22
@ wykresy-gieldowe

Hola hola. Fajnie wliczyć wszystko - wydatki rządowe i samorządowe. Tyle, że za wydatki samorządowe ponosi odpowiedzialność samorząd, a nie rząd. To raz. A dwa - to oczywiste, że wydatki rosną w czasie kryzysu. Rosły we wszystkich krajach, które miały pole manewru. Po trzecie - wzrost dochodów jest niższy niż wzrost gospodarczy. Realnie więc dochody spadają.
-
2010/12/31 13:41:15
Nie zgadzam się z Pana opinią, że OFE były nieefektywne. Tak jak wszyscy inwetorzy, tak i OFE odczuły kryzys i dlatego ich inwestycje musiały być w okresie kryzysu gorsze. Ocenimy skutecznośc w OFE w perspektywie długoterminowej.

Co do reformy systemu emerytalnego to uważam, że rząd sam sobie jest winien sytuacji budżetowej. Nie zgadzam się również, że reforma KRUS-u czy emerytur nauczycieli etc. to bajanie. W 2009 ten sam rząd zreformował pomostówki, które dały w 2009 roku zysk 2 mld zl (w 2010 - 6 mld zł, a w 2011 - 10 mld zł). Wtedy się dało to zrobić a dzisiaj PO ma ponad 40% poparcia i szanse na reelekcję. Poparcie społeczne jest, trzeba tylko chcieć. Wkońcu reformowanie to jest cel zdobywania władzy...

pozdrawiam
Witold Jarzyński

mój szerszy komentarz na ten temat:
jarzynski.blox.pl/2010/12/Tusk-przeniosl-Twoje-pieniadze-do-dziury.html

PS. Autor tego komentarza też nie ma innej strony niż liberalna:)
-
2010/12/31 13:53:55
@ Witkacy120:

"W końcu reformowanie to jest cel zdobywania władzy..."

To chyba w Kanadzie.
Celem zdobywania władzy jest trwanie przy władzy. Aby do jutra, aby do siebie. Nic innego się nie liczy.
-
2010/12/31 14:52:05
Ocenimy skutecznośc w OFE w perspektywie długoterminowej.
Jaka jest przyszłość długoterminowa Polski to raczej każdy wie-świadomie lub podświadomie. Kwestia tego czy przyznaje się do tej wiedzy, czy też trwa przy bajkowych wizjach o Zielonej Wyspie. Obawiam się, że tej wiedzy jednak żadne PR'owe sztuczki nie zlikwidują...
-
2010/12/31 16:16:03
Dla mnie to jest ciekawe, ze dyskusja o rownowazeniu budzetu jest prowadzona od konca. Przez wiele lat rownowazenie budzetu bylo dokonywane miedzy podatkami i wydatkami.
Obecnie, niezaleznie od tego czy ludzie u sterow sa liberalami czy konserwtystami, rownowazenie budzetu to ciecia, w ktorych dominujaca role, oczywiscie, jakzeby inaczej,odgrywaja emerytury.
Emeryci jako grupa nie maja zadnej realnej sily, wiec jesli nie jest potrzebny ten jezyczek u wagi w wyborach, mozna ich ignorowac i dowolnie manipulowac ich zapracowanym zabezpieczeniem finansowym na starosc.
Jesli dzieje sie tak w kraju, w ktorym prawa emerytalne zaczynaja sie w wieku lat 50, jest to zrozumiale, przecietny emeryt nie wypracowal zabezpieczenia na nastepne kilkadziesiat lat. Jesli jest to wiek 65 lat, prawdopodobnie przecietna jest na korzysc emerytow.
Nie ma tez danych o proporcji powszechnych emerytur i tych specjalnych, reortowych, nie pomijajac dodatkow za odznaczenia.
Mozeby jednak rzad wykazal wszystkie zrodla oszczednosci w budzecie, takich jak administracja, zbrojenia, oswiata, bezpieczenstwo, kultura, wydatki zagraniczne, a potem powiedzial emerytom, ze tez powinni musza sie dolozyc. Na tym tle byloby latwiej dyskutowac.
-
2010/12/31 17:04:54
Zmainy w emeryturach proponowane przez rzad powoduja jedynie to, ze jawny dlug zmienia sie w dlug ukryty, ale dalej istniejacy. Trzeba go bedzie splacic tak czy inaczej. Z technicznego punktu widzenia lepiej byloby zmienic definicje dlugu publicznego, ale to byloby zle widziane przez rynki finansowe, no i zablokowaloby nam wejscie do sterfy euro, bo Eurostat nie zmieni metodologii. Wynika z tego, ze rzad zrobil to, co musial zrobic, a dyskusja jest jalowa. Zastosowano rozwiazanie niedobre, ale nie bylo lepszego wyjscia.

Poza tym uwazam, ze w przyszlosci nalezy rozwazyc dodatkowo nastepujace zmiany:

- wiek emerytalny powinien byc wyliczany co roku na podstawie sredniej dlugosci zycia lub sredniej oczekiwanej dlugosci zycia po 60-tce. (na wypadek jesli kiedys osiagniemy srednia dlugosc zycia 120 lat, a 80-latkowie z dobra kondycja to bedzie norma)

- emerytura w czesci pochodzacej z ZUS-u powinna byc uzalezniona od ilosci posiadanych dzieci: 1 dziecko - 50%, 2 - 100%, 3 - 150 %, itd. A jak ktos nie ma dzieci, to powinien dostawac emeryture tylko z czesci kapitalowej - w koncu nie ma komu zostawic spadku i moze stare lata finansowaqc sobie chocby z odwroconej hipoteki. A poza tym ma przez cale zycie mniejsze wydatki i wieksze mozliwosci zarabiania. To by byla prawdziwa poityka prorodzinna...
-
konrad.niklewicz
2010/12/31 17:55:16
@all,
no i piękna, przed-noworoczna dyskusja wyszła. Im więcej czytam różnych komentarzy, tym bardziej rozszerzają mi się oczy ze zdumienia. Martwi mnie, że populizm, tanie hasła, czarno-białe rozwiązania pięknie wyglądające na papierze (ale niemożliwe do wdrożenia w życiu) - królują. Nawet mój redakcyjny kolega, na swoim niezwykle popularnym blogu pisze, cytuję, "Rząd chce zachachmęcić mi resztkę emerytury".
Taaaak, Tusk zaczaił się z kastetem w ręku i siłą wydziera Maćkowi Samcikowi pieniądze.

Mam wrażenie, że część publicytsów postanowila w swoim radykaliźmie sądów ścigać się z Krzysztofem Rybińskim, który zdążył już powiedzieć, że "tylko wyjście ludzi na ulice może nas uratować przed głodowymi emeryturami" (cytuję z pamięci).
Ciekawe, czy są jakieś granice żenady, których towarzysz-rewolucjonista (ekonomista? a może już polityk) Rybiński nie przekroczy?

Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że propozycja rządu narusza reformę emerytalną. Nie zgadzam się jednak z twierdzeniem, że rząd z głupoty/lenistwa/chciwości* decyduje się na taki krok.
Sam broniłem, tu, na tym blogu, systemu OFE. Ja nadal uważam, że filozofia OFE jest IMO słuszna - pod warunkiem wszakże, że transfery płyną do OFE bez powiększania wyrwy w budżecie ZUS-u, który przecież musi z czegoś płacić obecne świadczenia.
Niestety, OFE wprowadzono, a wyrwa w ZUSie tylko się powiększała. BlogUE nie zdawał sobie sprawy (aż do teraz) jak bardzo ta wyrwa była duża.
Owszem, można zarzucić rządowi (pewnie nawet trzeba), że zbyt mało zrobił, żeby ograniczac wydatki publiczne w innych dziedzinach. Ale jeszcze raz, enty raz Was pytam: czy naprawdę wierzycie, że ustawa likwidująca KRUS przyszłaby w Sejmie?

As we speak, rząd wydaje duże (najprawdopodobniej największe w Europie) pieniądze na budowę nowych dróg. Dokłada polski wkład (25-30 proc.) do unijnych miliardów wydawanych na inwestycje w edukację, dotacje dla przedsiębiorców itp.
W tym samym czasie rząd podwyższa (i słusznie!) skandalicznie niskie pensje nauczycieli. Uzawodowia armię (to też kosztuje), szykuje mistrzostwa w piłce nożnej (to też kosztuje).
Pewnie powiecie - mało. Pewnie powiecie - mógłby mniej wydawać na administrację publiczną. To prawda. Ale pieniędze, jakie można zaoszczędzić na urzędnikach są wbrew obiegowej opinii niewielkie. Może miliard dałoby się z tego ucilułać rocznie? Miliard to dużo, ale potrzebujemy kilkudziesięciu. A stoimy tuż przed ścianą. Jeszcze nie pod, ale tuż przed. Rynki finansowe są przecież w ogólnoświatowej histerii.

Zdaję sobie sprawę z wad tego rozwiązania, które rząd proponuje w sprawie emreytur. Jest ich bardzo dużo, celnie je wypunktowaliście. Ale to rozwiązanie ma jedną, podstawową zaletę - jednym szarpnięciem wyrywa nas z zagrożenia nadmiernego zadłużenia.
W 2011 r. dług nie przekroczy 54 proc. PKB (licząc każdą metodą!). Jeśli, podkreślam, jeśli za tą zmianą pójdą ostrożne, powolne ale kroczące reformy po stronie wydatków państwa - jestem gotów przyjąć twierdzenie, że rząd zamachnął się na OFE po to, by kupić Polsce czas.
Gdyby dług przekroczył 60 proc. na wszystko byłoby już za późno, c...j by strzelił wszelkie próby racjonalnego działania.

No chyba, że za racjonalne działanie uznamy np. obcięcie WSZYSTKICH emerytur już teraz o 1/3. Po całości.
Kto chętny?
-
2011/01/01 18:10:50
Panie Konradzie... Jeśli ma Pan 2 liberalne części duszy, to Pańska dusza składa się najwidoczniej z miliona części, z których te 2, stłamszone i zmarginalizowane przez rzeszę pozostałych, już tylko dogorywają w niemej rozpaczy.
To co Pan robi to jest zabawa semantyką - podmienia Pan jedne słowa na inne, ale do meritum się nie przybliża ani na milimetr. Wybiera Pan co głupsze cytaty z adwersarzy, ale prawdziwy problem wskazywany przez nich omija szerokim kołem.
Co w rzeczywistości zrobił nasz rząd?
Otóż, nie mając dość pieniędzy na obecnie wypłacane emerytury (w wysokości 60-70 proc. ostatniej płacy), postanowił NIE ODKŁADAĆ NA PRZYSZŁE EMERYTURY, MIMO IŻ WIE, ŻE NAWET TO CO ODKŁADAŁ DOTYCHCZAS NIE WYSTARCZY ABY PRZYSZŁE EMERYTURY DORÓWNYWAŁY OBECNYM! 10 lat temu stopa zastąpienia wynosiła około 90 proc. ostatniej płacy. W tej chwili wynosi 60-70 proc. ostatniej płacy. Szacuje się, że za 30 lat będzie ona wynosiła zaledwie 30-40 proc. Czy Pan tego naprawdę nie rozumie? Czy Pan wierzy w "konto w ZUS"? A może liczy na wprowadzenie powszechnej eutanazji w przyszłości... Bo skąd weźmiemy wtedy pieniądze dla emerytów (dla siebie) jeśli nie odłożymy ich dzisiaj? Może przyjmiemy 10 mln robotnych i płodnych imigrantów z Bliskiego Wschodu? Minister Boni głosi, że jeśli zamiast obecnych 7,3 proc. odłożymy na przyszłość tylko 2,3 proc., to stopa zastąpienia WZROŚNIE z 30 proc. do 40. Jeśli mniej odłożysz, to będziesz miał więcej do wydania. To jakiś cud!
A rozwiązanie jest proste. Wręcz banalne i dlatego wydaje się śmieszne. Wystarczy pozbawić dziennikarzy tzw. przywileju 50 proc. I problem przywilejów załatwiony! Jestem bowiem pewien, że wtedy media błyskawicznie wymuszą na rządzie - obojętnie czy to będzie rząd PSL (rolnicy) czy SLD (policjanci i nauczyciele) - likwidację przywilejów innych grup społecznych. Siła mediów jest potworna: społeczeństwo tak postrzega władzę, jak ją odmalują media. Ale skoro dziennikarze sami są beneficjentami niesprawiedliwości, nie będą przecież walczyć o sprawiedliwość. To nie jest w ich interesie. Więc siedzą cicho, skorumpowani, czasem coś mrukną, dla pozoru i półgębkiem...
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
-
konrad.niklewicz
2011/01/02 21:58:37
@vonl,
likwidacja 50-proc. kosztów uzyskania przychodu? Jestem za! I to już od wielu lat. Także na tym blogu.
-
2011/01/03 11:28:45
A może by.
Problemem jest mały przyrost naturalny, czyli w efekcie w przyszłości mała liczba pracujących w stosunku do liczby emerytów. Jest proste rozwiązanie tego problemu: każdemu obywatelowi przysługiwała by emerytura podstawowa na granicy przeżycia i to na zupkach chińskich (dodatkowa korzyść, że długo nie pożyje) a dodatki do emerytury byłyby uzależnione od ilości spłodzonych dzieci - za prostą reprodukcję (dwoje na parę) np. 25% a za każdą nadwyżkę po 25% dodatkowo, co przy czworgu dałoby 100% ekstra, itd. Dodatkowe korzyści - mężczyźni nie wykręcali by się od ojcostwa, a nawet wręcz przeciwnie - z pasją dochodzili by swojego autorstwa w przypadkach bardziej swawolnych pań, a gdy adopcja dzieci była by tak samo traktowana jak własne, to spadło by sieroctwo, zatem przy okazji wiele problemów społecznych zostało by rozwiązanych. A jaka oszczędność na zniesieniu becikowego, już niepotrzebnego.
Ponadto można okresowo wyłączać prąd elektryczny i od czasu do czasu wprowadzać stan wojenny. Ostatni wyż demograficzny wiele zawdzięcza Jaruzelskiemu.
-
2011/01/03 11:29:12
A może by.
Problemem jest mały przyrost naturalny, czyli w efekcie w przyszłości mała liczba pracujących w stosunku do liczby emerytów. Jest proste rozwiązanie tego problemu: każdemu obywatelowi przysługiwała by emerytura podstawowa na granicy przeżycia i to na zupkach chińskich (dodatkowa korzyść, że długo nie pożyje) a dodatki do emerytury byłyby uzależnione od ilości spłodzonych dzieci - za prostą reprodukcję (dwoje na parę) np. 25% a za każdą nadwyżkę po 25% dodatkowo, co przy czworgu dałoby 100% ekstra, itd. Dodatkowe korzyści - mężczyźni nie wykręcali by się od ojcostwa, a nawet wręcz przeciwnie - z pasją dochodzili by swojego autorstwa w przypadkach bardziej swawolnych pań, a gdy adopcja dzieci była by tak samo traktowana jak własne, to spadło by sieroctwo, zatem przy okazji wiele problemów społecznych zostało by rozwiązanych. A jaka oszczędność na zniesieniu becikowego, już niepotrzebnego.
Ponadto można okresowo wyłączać prąd elektryczny i od czasu do czasu wprowadzać stan wojenny. Ostatni wyż demograficzny wiele zawdzięcza Jaruzelskiemu.
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac