Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
Blog > Komentarze do wpisu

Skuteczna kara dla recydywistów?

W środę Komisja Europejska ma ujawnić wstępną propozycję kar, jakie byłyby nakładane na państwa regularnie łamiące unijne reguły budżetowe. (Dla przypomnienia: deficyt niżzy niż 3 proc. PKB, dług publiczny < 60 proc. PKB).

Do mediów poszły już kontrolowane przecieki: Bruksela chce zaproponować, by jedną z najcięższych kar dla ”recydywistów” było odbieranie części płatności ze Wspólnej Polityki Rolnej. I to byłby - zdaniem blogUE - strzał w dziesiątkę. Oczywiście, jeśli przecieki kontrolowane potwierdzą się. Obecnie obowiązujące sankcje (wstrzymanie płatności funduszy spójnościowych) to kpiny w żywe oczy. Raz, że nigdy ich nie użyto, bo brakowało politycznej odwagi. Dwa, że te sankcje w obecnych realiach mogą uderzyć tylko w państwa takie jak Polska. Wielka Brytania, Niemcy i Francja korzystają z funduszy unijnych w stopniu bardziej niż znikomym. Jeżeli Komisja Europejska faktycznie odważy się zaproponować sankcję w postaci odbierania pieniędzy rolnych (a rządy to jakimś cudem by to zaakceptowały), wreszcie pojawi się prawdziwy bat. Taki, którego każdy rząd naprawdę boi się. Dość powiedzieć, że w samym tylko 2009 r. Francja dostała tytułem płatności z WPR  9,5 mld euro. Niemcy niewiele mniej. Takie sankcje byłyby lepsze nawet niż to, co proponują Niemcy - czyli tymczasowe odbieranie prawa do głosu na forum Rady Unii Europejskiej.

Plan jest taki, że nowe kary dla budżetowych recydywistów mają być ostatecznie ustalone (a może nawet wdrożone do unijnego prawa) jeszcze w trakcie belgijskiej prezydencji w Unii, czy do końca bieżącego roku. Pożyjemy, zobaczymy.

wtorek, 29 czerwca 2010, konrad.niklewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/06/29 10:00:33
Już kiedyś o tym dyskutowaliśmy, niestety informacje ciągle są niejasne. Co w sytuacji, gdy któryś kraj lub grupa krajów będzie prowadzić politykę antycykliczną i w krótkim okresie zwiększy poziom zadłużenia ponad dopuszczalne normy? Czy przekroczenie dopuszczalnego poziomu deficytu budżetowego przy jednoczesnym bezpiecznym poziomie długu będzie także uruchamiało procedury? Czy też pojęcie "recydywisty" oznacza kraj, który np. w jednym roku przekroczył dopuszczalny poziom deficytu, ale nie podjął żadnych kroków żeby ustabilizować gospodarkę, czy po prostu będzie tu działał automat?

Pytam, bo taka regulacja może prowadzić do absurdalnych sytuacji, w których kraje członkowskie będą pogłębiać kryzys cięciami na etapie, kiedy potrzeba jest stymulacja.
-
konrad.niklewicz
2010/06/29 10:29:51
@moroux,
automat ma być, ale inteligentnie skonstruowany.
Jednorazowy wyskok - np. spowodowany koniecznością counter-cycle interwencji publicznej - nie bęzie karany. Stawiam na to swoją pensję. Ale już trzy lata przekraczania deficytu z rzędu, pezy jednoczesnym braku jakichkolwiek reform - powinien być ukarany.
-
2010/06/29 10:34:35
@ konrad

Ok, dzięki za wyjaśnienie.
-
2010/06/29 11:06:27
Może to i będzie skuteczne, choć przecież tym, kto może swoim zachowaniem utopić UE jest Wielka Brytania. Tą wykluczenie z WPR obchodzi mniej niż innych, a na głosie (i ewentualnym wecie) w RUE zależy jej bodaj najbardziej ze wszystkich. Więc projekt pod Anglię. Z drugiej strony głosem w RUE można handlować i osiągać tam co się chce nie będąc w RUE, ani nawet w UE, choć to raczej dla mocarstw, jak Rosja, Chiny.

Tylko chyba nic z tego nie będzie. Każdy będzie się zawsze tłumaczył, że ma recesję, a inni mu przytakną. Spójrzcie tylko ile recesji mieli np. Amerykanie:
en.wikipedia.org/wiki/List_of_recessions_in_the_United_States
Tylko po wojnie 12. Jeśli dodać do tego wychodzenie z recesji, to prawie zawsze da się stwierdzić, że albo mają recesję, albo z niej wychodzą. Czemu w Europie miałoby być inaczej?
-
2010/06/29 11:40:21
@ rockier

No, ale recesja to jest stan dość dobrze opisany, więc raczej nie przekonalibyśmy UE, że właśnie jesteśmy w jej środku, w przeciwieństwie do innych krajów.
-
2010/06/29 11:48:33
My nie, ale np. Włosi, albo Francuzi? Poza tym rcesję stwierdza się na podstawie danych statystycznych. A np. Grecy manipulowali.
-
2010/06/29 12:02:00
@ rockier

Fakt, na oszustwo nie ma mocnych. Francja i Włochy mają wzrost gospodarczy. Jeśli będzie się utrzymywał przez dłuższy czas, to koniec taryfy ulgowej. Ale to też pewnie kwestia bardziej szczegółowych ustaleń, w których najlepiej będzie orientował się BlogUE.
-
konrad.niklewicz
2010/06/29 12:46:52
@all,
nie przesadzajcie z tą wiarą w blogUE. Świecę światłem odbitym. Jak tylko będę więdział więcej, zaraz doniosę. Na razie siedzę i gryzę palcę z nerwów, nie wiedząc, co faktycznie Komisja jutro (w środę) umówi.
-
2010/06/29 17:35:30
Bądźmy rozsądni - bardzo trudno będzie wprowadzić jakąkolwiek regulację bo większość państw UE nie ma zapisów w swoim prawie regulujących maksymalny poziom zadłużenia czy deficytu. I grab będzie "woli" politycznej do utworzenia koalicji by to przepchnąć. Amerykanie nie od parady mówią, że w Europie tylko się gada, a jak przychodzi do roboty to nie ma komu. I to nie tylko w kwestiach ekonomicznych, jak pomoc Grecji która NIGDY nie będzie w stanie spłacić swojego zadłużenia. Pamiętam jak rozpadała się Jugosławia to Europa spokojnie przyglądała się i relacjonowała jakie to odbywają się mordy na ludności cywilnej...

Niestety ale UE jest miekciusieńka w wielu kwestiach.

To taka moja zupełnie osobista obserwacja.
-
2010/06/29 21:37:59
Ale przecież to byłoby ewidentnie nierówne traktowanie krajów Unii! W o wiele większym stopniu uderzałoby to w kraje mające duże dotacje z WPR niż te, które dotację mają mniejsze - przecież nie jest tak, że wszystkie kraje dotacje z WPR per capita mają na zbliżonym poziomie.
-
2010/06/29 23:49:05
No, to skandal... Ktoś miałby większy deficyt MIMO większej eurodopłaty, to przecież skandal, żeby wobec kogoś takiego wyciągać konsekwencje - on przecież recesję ma, a dopłata rolna z zagranicy się słusznie należy... Największym beneficjentom (Francja, Niemcy) to chyba nie przeszkadza, skoro KE wystąpiła z taką propozycją.

A odebranie prawa głosu w RUE to nie jest nierówność, skoro głos jednych jest tam silniejszy od drugich?
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac