Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
Blog > Komentarze do wpisu

Kiedy rynek zawodzi

39 eurocentów. Tyle od czwartku będzie kosztowała (maksymalnie!) jedna minuta rozmowy przez telefon komórkowy, prowadzona w innym kraju Unii, poza swoją ”macierzystą” siecią komórkową. Cena odebranego połączenia spadnie z 19 do 15 eurocentów, zaś cena transmisji 1MB danych - z 1 euro do 80 eurocentów. Tak w każdym razie wynika z unijnego rozporządzenia o cenach połączeń w roamingu.
Serce liberała płacze, ale muszę to napisać: decyzja Komisji Europejskiej sprzed trzech lat, by takie rozporządzenie (regulujące ceny!) narzucić europejskim operatorom telefonicznym, okazała się strzałem w dziesiątkę. Przez długie lata rynek sam z siebie nie potrafił doprowadzić do obniżki cen usługi roamingu. Firmy obiecywały, opowiadały duby smalone o konkurencji, ale nic się nie zmieniało. Wyjeżdżając do innego kraju Unii, płaciliśmy jakieś absurdalne ceny za korzystanie z własnych komórek. Ceny, które absolutnie nie miały nic wspólnego z faktycznym kosztem świadczenia takiej usługi, nawet powiększonym o godziwy zysk.
Wasz autor wie o czym mowa, bo sam miał kiedyś wątpliwą przyjemność wydzwonienia ponad trzech tysięcy złotych w dwa tygodnie (na szczęście były to intensywne rozmowy służbowe, których koszt pracodawca wziął na siebie).
Od momentu, gdy Komisja chwyciła za legislacyjny bat, ceny połączeń w roamingu spadły o 73 proc.! I w ogóle nie odbiło się to na jakości usług itp. Jeśli na czym kolwiek się odbiło, to chyba tylko na wielkości zysków operatorów. A i to może się okazać fałszem: zachęceni ustaleniem maksymalnych stawek - na bardzo rozsądnym poziomie - Europejczycy dużo chętniej zaczęli z roamingu korzystać. 
Sprawa roamingu okazała się być kolejnym ”market failure”, które Bruksela potrafiła naprawić. 

Krwawi me serce, krwawi.

poniedziałek, 28 czerwca 2010, konrad.niklewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
eli.wurman
2010/06/28 15:09:39
Serio, jak bardzo daleko od rzeczywistości trzeba być (albo jak daleko od faktycznych problemów rynku), żeby wierzyć w to, że rynek się reguluje dla dobra konsumenta?
-
2010/06/28 15:36:22
Być może serce liberała mniej by krwawiło, gdyby zainteresował się liberalizmem innym niż ten propagowany przez Miltona Friedmana i jego pogrobowców. Już kiedyś wspominałem o Walterze Euckenie, który liberałem był, ale słabości rynku widział i uważał, że państwo kreując ład gospodarczy może, a nawet musi je eliminować po to, żeby umożliwić wolną konkurencję między firmami :-) A pisał to ponad 60 lat temu.
-
2010/06/28 15:40:31
@eli.wurman: rynek się sam reguluje. Nie odbywa się to dla "dobra" ani "kosztem" konsumenta. Rynek to taka gra w której chodzi o optymalizację zysków.

Ale w tym przypadku nie było rynku i jedynym sposobem była odgórna regulacja. Jak zauważył autor niekoniecznie kosztem operatorów, bo Ci zarabiają gdy się dzwoni a nie kisi telefon ;-)
-
2010/06/28 15:44:31
Kosztem, kosztem. Szczególnie tych z krajów turystycznych, ale i tych pozostałych też. Wzrost ruchu wcale nie rekompensuje spadku zysku na minucie.
-
2010/06/28 15:51:25
@ mentatd_at_gmail

Rynek reguluje się sam wówczas, gdy mamy do czynienia z jego doskonale konkurencyjną formą, a taka w realnym świecie nie istnieje. W przypadku rynku połączeń telekomunikacyjnych w ogóle nie ma o tym mowy, a to ze względu na kilka kwestii: - małą liczbę oferentów, niedostateczna informacja, brak swobody wejścia i wyjścia na rynek itd. itd. To wręcz podręcznikowy przykład tego, jak nie wygląda rynek konkurencyjny. W takim przypadku nawet liberał powinien uznać konieczność interwencji regulatora.
-
2010/06/28 15:53:51
a gdzie ceterum censeo?
-
konrad.niklewicz
2010/06/28 15:55:32
@pablosza,

szukam nowych zdjęć. Zwłaszcza doktora Garlickiego. Zaraz podoklejam, w co drugiej notce.



-
2010/06/28 16:22:08
Widzi Pan może jakiś związek tych regulacji z mizernością wyników Nokii ?
i ze spadkiem wartości tej firmy o 80% w dwa lata
-
eli.wurman
2010/06/28 16:53:32
@mentatd
"Ale w tym przypadku nie było rynku i jedynym sposobem była odgórna regulacja. Jak zauważył autor niekoniecznie kosztem operatorów, bo Ci zarabiają gdy się dzwoni a nie kisi telefon ;-)"

Och, nagle, #neocekivano, zniknął rynek, który wie lepiej, że wtedy zarabia, kiedy się dzwoni, a nie wtedy, kiedy się kisi telefon?

Troll harder.

@wykresy-gieldowe
"Widzi Pan może jakiś związek tych regulacji z mizernością wyników Nokii ?
i ze spadkiem wartości tej firmy o 80% w dwa lata"

To są takie rzeczy, że aż się nie odważę komentować.

@luster
"Wzrost ruchu wcale nie rekompensuje spadku zysku na minucie."

Wypłacz mi tako rzekę.
-
2010/06/28 17:08:44
@eli.wurman: Proponuję czytać ze zrozumieniem.
-
konrad.niklewicz
2010/06/28 17:10:36
@wykresy,
nie, nie szukałem związków. Na razie jestem na etapie badania wpływu plam słonecznych na kurs akcji Nokii.
-
eli.wurman
2010/06/28 17:23:27
@mentatd
Proponuję lepiej ogarniać swój bieda-język. Serio, wrzucenie emotikonki to jest bardzo żadna okoliczność. Jak chcesz trollować, to przynajmniej trzymaj się zasad.
-
konrad.niklewicz
2010/06/28 17:36:13
@eli,
wyluzuj . Ja wiem, że na blogu Wojtka Orlińskiego regularnie okładacie się po facjatach (ucieche mając z tego znaczącą), ale z łaski swojej, nie importuj mi takich zachowań na mojego bloga.

Do tej pory mentad_at_gmail nie powiedział/zrobił niczego, co by uzasadniało zarzut trollowania. Szanujmy się, proszę. A jeśli już bardzo musisz się na kimś wyżyć, to na mnie, bi maj gest. Ja też czasem wrzucam emotikony, bo takim wieśniakiem jestem. Na dodatek z Lebelszczyzny.
-
eli.wurman
2010/06/28 17:46:12
@konrad

Przyjmuję do wiadomości.

Ależ, ja jestem przecież zupełnie luźny. Tylko: w trosce o poziom żartów w komciach zasugerowałem, że jeśli chce jakiś, za przeproszeniem, sarkazm, to niech go wyrazi konkretnie, a nie bieda emotikonem na koniec. To nie jest dobra droga, bo w ten sposób rozmywa się dyskusja.

"Ja też czasem wrzucam emotikony, bo takim wieśniakiem jestem"

No ale kiedy to nie jest okoliczność wieśniactwa, tylko prostej niezdolności do nazwania rzeczy. Ale to Twój blogasek, nie będę się upierdliwie czepiał.

"Na dodatek z Lebelszczyzny."

I niby co złego w tym, że z Lubelszczyzny? Szanujmy się, proszę ^^J
-
2010/06/28 17:53:37
@wykresy
Widzi Pan może jakiś związek tych regulacji z mizernością wyników Nokii

Proszę sobie sprawić telefon np. Sony-Ericsson i po pół roku wymienić go na Nokie.
Sam Pan wszystko zrozumie.
-
2010/06/28 18:01:04
nie, to nie był żart.

Telekomy przyjęły mocno patologiczny model biznesu. Z jednej strony subsydują telefony, a z drugiej starają się zdoić klientów na mniej standardowych usługach. Wielkim wygranym były firmy produkujące telefony, ale umożliwiło to też ogólny rozwój telefoni komórkowej (ludzie nie traktują poważnie przyszłych kosztow, a te, które musieliby od razu wyłożyć na telefon już tak)

Teraz, telekomy już nie będą mogli rżnąć na roamingu. Czyli ich dochody się zmniejszą. Trzy możliwości zaabsorbowanie strat, próba przerzucenia strat na swoich podwykonawców (Nokia !) lub ucieczka w przód znalezienie innej niszy na której można rżnąć klientów.

Więc pytanie o związek kosztów roamingu z wartością Nokii nie jest wcale taki bez sensu. Tym bardziej, że Nokia od dwóch lat leci na ryja, niezależnie od zachowania szerokiego rynku.

PS. Plamy słoneczne mają cykl 11 letni.
-
2010/06/28 18:06:26
@zatroskany-o-polske

to że telefony Nokii są ciut sub-standardowe było na tym blogu pisane wielokrotnie. Tyle, że jeszcze 2-3 lata temu przedawali je z całkiem dobrymi marżami. Teraz, dobrzy wójkowie z telekomów muszą więcej oszczędzać.
-
eli.wurman
2010/06/28 18:18:58
@wykresy-gieldowe

Napisałeś już dostateczną ilość bzdur. Jest ładna pogoda, może przejdź się na spacer.

Oraz: po prostu kłamiesz.
-
2010/06/28 21:30:55
Szkoda że w temacie żarówek Komisja Europejska nie dała szans niewidzialnej ręce rynku.
-
konrad.niklewicz
2010/06/28 21:37:33
@pablosza,
mówisz masz. W nowej notce jest ceterum censeo.
-
2010/06/28 22:46:40
@wykresy-giełdowe
jeśli znajdziesz powód dla którego rozsądniej pisać aplikacje na Symbiana(Nokie) niż na Androida czy IPhone'a to w dużej mierze uratujesz europejskiego potentata. To jest ciekawa sytuacja, gdy rozwój jest tak szybki, że silna pozycja na rynku i bycie "do przodu", zwiększa prawdopodobieństwo podjęcia błędnych decyzji. Jest to też przykład dominacji podejścia systemowo - designerskiego (informatyczno - artysytcznego) nad techniczno - elektrocznicznymi standardami. Przy okazji też konfrontacja informatyzacji totalnej ze specjalizacją. Google i apple mają dużo większy margines błędu i możliwość swobodnego eksperymentowania.

Nawet jeśli regulacje sieciowe uderzają w Nokię, to wojna jest totalna i Europa nie ma w niej żadnych argumentów (przynajmniej w sferze technologicznej).
-
2010/06/29 07:56:31
@naimad.dangel

To, że na gruncie smartphonów Nokia leży i kwiczy, to jasne. Podstawa ich biznenu to jednak cały czas zwykłe telefony. Mogliby je produkować i sprzedawać z zyskiem. I tutaj właśnie ta regulacja może być kopniakiem w kostkę i jak kulejącej firmy.
-
2010/06/29 09:06:19
@wykresy-gieldowe
"na gruncie smartphonów Nokia leży i kwiczy, to jasne. Podstawa ich biznenu to jednak cały czas zwykłe telefony."

To i dość gębokie tego przyczyny nie jest wystarczajacy powód, żeby firma produkująca "phony" leciała na giełdzie w dół ?
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac