Co się dzieje w Unii Europejskiej? Autorski przegląd najważniejszych spraw i wydarzeń z życia wspólnoty.
Blog > Komentarze do wpisu

Ślimak to jednak ryba

C WikipediaKilka dni temu jeden z czytelników pytał, czy blogUE coś wie o zaliczeniu przez Brukselę ślimaka do ryb śródlądowych.
BlogUE nie wiedział, ale podejrzewał, że to może być jeden z kolejnych pomysłów unijnych rządów, które Komisja Europejska - chcąc nie chcąc - musi wykonywać.
No i się potwierdziło. Polska Agencja Prasowa zrobiła bardzo ciekawą mini-rozmowę z dr Maciejem Jabłońskim, specjalistą w dziedzinie prawa rolnego i ochrony środowiska z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dr Jabłoński wyjaśnia, że w świetle prawa unijnego, ślimaki winniczki stały się rybami od początku lutego br. Wtedy Komisja Europejska wpisała te stworzona na listę ryb, by spełnić żądanie Francji, która chciała uzyskać podstawę prawną do wypłacania unijnych subwencji rolnych dla hodowców ślimaków. (Takie subwencje są dostępne dla hodowców ryb w stawach).
Zmiana - choć wymuszona przez Francję - dotyczyć będzie wszystkich hodowców ślimaków - także w Polsce. Pod warunkiem oczywiście, że Ministerstwo Rolnictwa wyda odpowiednie rozporządzenia wykonawcze.
BlogUE nie ma wątpliwości, że przerobienie ślimaka na rybę bardzo szybko stanie się jedna z urban legends, mających wyśmiewać - tu cytat wzięty z forum - ”głupotę eurokratów z Brukseli”.
Ehhhh, takie życie.

środa, 17 lutego 2010, konrad.niklewicz

Polecane wpisy

  • Finis blogUE

    Finis blogUE Przez ponad dwa lata blogUE miał przyjemność informować i komentować wydarzenia w Unii Europejskiej. A więc i w Polsce – znaczącym kraju wspó

  • Notka biograficzna

    Konrad Niklewicz - w latach 1998 - 2011 dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Przez osiem lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był

  • Moja lista przebojów (rządu)

    Atakowanie rządu Platformy Obywatelskiej stało się nowym, modnym trendem. Zgodnie ze starą zasadą „wszyscy razem na lidera” i zgodnie z jakże polską

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/17 11:54:59
BlogUE nie ma wątpliwości, że przerobienie ślimaka na rybę bardzo szybko stanie się jedna z urban legends, mających wyśmiewać - tu cytat wzięty z forum - głupotę eurokratów z Brukseli.

Ponieważ zdanie to w powiązaniu z całością notki wprowadza pewną niejasność, poproszę o sprecyzowanie przewidywań blogUE. Co stanie się przedmiotem tych legend? Przerobienie mięczaka? Ono jest faktem, o czym już wiemy dzięki staraniom blogUE (za które to starania dziękujemy pięknie). Wychodzi, że to drugie. Ale to tylko opinia, a jak opinia może być legendą?

-
konrad.niklewicz
2010/02/17 12:24:51
@kilometry,
doprecyzuję więc (choć mam wrażenie, że już o tym raz dyskutowaliśmy, a i samo zdanie wydaje mi się czytelne).

Przerobienie ślimaka na rybę, podobnie jak wiele lat wcześniejsze zrobienie z marchewki owocu, w przyszłości będzie wyciągane przez osoby niechętne Unii Europejskiej (i unijnej biurokracji), jako jeden z dowodów rzekomej głupoty unijnych urzędników.
Stanie się takim samym argumentem w dyskusji, jak np. słynna krzywizna bananów.

Osoby wykorzystujące ten argumetn nie będą jednak mówiły (świadomie lub nie), że to rząd Francji - a nie unijni urzędnicy - nakazał przerobić ślimaka w rybę. Będę twierdziły, że ślimak stał się rybką z winy eurokratów.
I w tym właśnie sensie, opowiastka stanie się miejską legendą - będzie przedstawiać nieprawdziwy obraz informacji. Jak każda baśń :)

Mam nadzieję, że teraz już nie ma żadnych niedomówień.


-
2010/02/17 12:39:14
"BlogUE nie ma wątpliwości, że przerobienie ślimaka na rybę bardzo szybko stanie się jedna z urban legends, mających wyśmiewać - tu cytat wzięty z forum - głupotę eurokratów z Brukseli.
---
Dlaczego to ma być urban legends jeżeli, jak sam to Pan przyznaje, faktycznie Komisja Europejska zalicza ślimaki do ryb? Urban legends to pozornie prawdopodobna informacja, a nie prawda.
-
2010/02/17 12:49:34
"Wtedy Komisja Europejska wpisała te stworzona na listę ryb, by spełnić żądanie Francji, która chciała uzyskać podstawę prawną do wypłacania unijnych subwencji rolnych dla hodowców ślimaków. (Takie subwencje są dostępne dla hodowców ryb w stawach)."

Czy to znaczy, ze kazdy rzad moze sobie wymyslec "cos tam"( nawet najbardziej absurdalne rzeczy), zazadac wpisu a KE wpisze by storzyc podstawe prawna? Jest to calkiem dziwne ale moze niezbyt dobrze zrozumialem.

Pozdrawiam
-
konrad.niklewicz
2010/02/17 12:55:05
@szymon,
pozostaję przy swoim, to będzie ''urban legend''. Wyjaśnienie znajduje się powyżej Twojego postu.

@van,
niestety, tak to w ujni działa. Komisja Europejska nie chce się naparzać z rządami, i na takie dziwactwa się godzi. Innymi słowy, zachowuje się jak notariusz. Przynajmniej w polityce rolnej.
-
ztrewq
2010/02/17 13:07:41
No fajno, ale czy są jakieś linki? Ja bym się chciał dowiedzieć, jak się nazywa ta lista, gdzie ją można znaleźć i co jeszcze się na niej znajduje.
-
2010/02/17 13:47:52
To po co PE bada merytoryczne przygotowanie Komisarzy przed powołaniem?
-
2010/02/17 14:09:22
@Autor

Osoby wykorzystujące ten argument nie będą jednak mówiły (świadomie lub nie), że to rząd Francji - a nie unijni urzędnicy - nakazał przerobić ślimaka w rybę.

Jak to "nakazał"?! To nasz rząd też może coś nakazać unijnym urzędnikom? Nie sądziłem, że tam jest takie bezhołowie, miałem do tej pory zdecydowanie lepsze zdanie na temat organizacji UE.

Mam nadzieję, że teraz już nie ma żadnych niedomówień.

Wręcz przeciwnie, jest z tym coraz gorzej. Bo jeśli Komisja Europejska nie chce się naparzać z rządami, i na takie dziwactwa się godzi, to nie jest to śmieszne, tylko tragiczne. I nie o samo urzędnicze lenistwo chodzi. Rzekome legendy Urbana to mały pikuś przy tym, co rozgłasza teraz blogUE. Tylko czy blogUE podaje rzetelne i sprawdzone informacje, czy tworzy urban legends?

-
2010/02/17 14:37:35
Aber, aber,

przecież własnie idiotyzm polega na tym, że można dostać dofinansowanie na produkcję rolną /rybną a silny rząd unijny może w związku z tym wpisać na listę owoców marchewkę albo na listę ryb ślimaka albo domagać się zadekretowania że banan musi mieć krzywiznę nie mniejszą niż 40 stopni. Dotację dla górali mogą dostać rolnicy z Kaszub bo mają odpowiednie nachylenie pola. Nie mówiąc już o możliwościach, jakie stwarza UE w zakresie wyłudzania kasy z tytułu sprzedaży przez rolnika własnego pola spółce, którą rolnik założył ze szwagrem. To po prostu nie ma prawa długo istnieć, więc bardzo dobrze, że naszym rolnikom udało się podłączyć do unijnego cycka, póki jeszcze nie wysechł. Ale na dłuższą metę to nie ma najmniejszego sensu...
-
2010/02/17 14:39:48
Dlaczego ślimak stał się rybą ?
By nagiąć unijne przepisy do sytuacji Francji.

Czyja to wina ?
To właśnie Unia dyktuje komu pomagać trzeba a komu nie wolno. Więc to i uni należy przypisać winę za uznanie ślimaka rybą.

Przy okazji dowiadujemy się, że przepisy unijne nie są oparte na rozsądu a na sile politycznej. 


PS. Za władzy ludowej Kura nie była pticą, to i ślimaka co jest rybą jakoś zniesiemy.
-
konrad.niklewicz
2010/02/17 15:13:47
@kilometry,
co konkretnie chcesz powiedzieć? Że blogUE głupoty pisze? Psze bardzo, pisz sobie... tylko po co te głupoty czytasz, marudo?

@ r202,
tyle zważyć musimy, kto te wszystkie bezsensowne regulacje powymyślał.
Nie Komisja, ale unijne rządy... I ile razy Komisja próbuje zlikwidować jakieś kuriozum (ostatnio np. kwoty produkcji mleka) - zaraz się histeria zaczyna w państwach członkowskich.
BlogUE będzie nadal walczył z wiatrakami i bronił Brukseli przed krytyką za coś, za co krytykować powinniśmu nasze własne rządy.

@wykresy,
j/w. Unia, w uproszczeniu, to My. Więc winę za ślimaka trzeba przypisać Nam.
-
2010/02/17 15:25:59
1) Wciąż jeszcze nie widziałem aktu prawnego , który faktycznie potwierdzał by tą zamianę . W tych przypadkach z uwagi na wiele bubli informacyjnych z przeszłości , jestem jak niewierny Tomasz .

2) Oczywiście KE nie ma obowiązku prawnego kierowania się żądaniami państw , ale czasem lobby jest na tyle skuteczne(i tu będzie nawiązanie w pkt 3) , bądź tak jej politycznie pasuje , że to robi . Czy często ? Nie mam pojęcia . To pewnie też zależy od wagi sprawy . Gdyby by się ślepo kierowała nakazami z państw członkowskich , to nie było by tylu decyzji dotyczących np nielegalnej pomocy publicznej .

3) Załóżmy , że faktycznie ślimak stał się rybą . I co z tego ja się pytam ?
Nie wiem jakie w Polsce są popularne w hodowli ryby śródlądowe
Ale jeżeli we Francji hodowcy w masowych ilościach , w takich samych warunkach i z takim samym przeznaczeniem(am am) hodują ślimaki winniczki jak np Polscy hodowcy Karpie(?) . To dlaczego lobby mające wcale nie głupie argumenty , nie mogło wywalczyć takiego zapisu , żeby zrównać szansę hodowców ślimaków i ryb w kwestiach otrzymywanych dotacji ?
Przecież tego typu definicje są tworzony , tylko i wyłącznie na potrzeby konkretnych przepisów prawnych .
Ich wprowadzanie nie oznacza , że od następnego roku szkolnego zmianie ulegają podręczniki szkolne i akademickie .

4) Oczywiście cała dyskusja toczy się w całkowitym oderwaniu od sensu bądź bezsensu wszelakich dotacji w rolnictwie , ale to inna bajka .
-
2010/02/17 15:38:23
5) i jeszcze jedne pkt , tym razem w opozycji do autora.
Jak dla mnie każdy akt prawny wydany i podpisany w imieniu KE implikuje całkowita jej odpowiedzialność za treść tego aktu. Niezależnie , czy jakieś ,,siły'' domagały się zapisu bardziej lub mniej stanowczo .
Oczywiście inną kwestią jest to , że żyją osobniki ze świadomością iż banan miał odpowiednią krzywiznę , albo marchewka stała się owocem , bo np jakiemuś Johnowi z Brukseli zachciało się przeprowadzić rewolucyjną reformę tradycyjnych pojęć bądź zboczonej chęci ,,nad-regulacji'' ;) . Niestety takich ludziów jest sporo , czysta komedia.

W skrócie
Odpowiedzialność KE za jej akty prawne pełna , przy jednoczesnej świadomości , co stoi u podstaw takiego a nie innego zapisu .
-
konrad.niklewicz
2010/02/17 16:02:05
@maeuspano,
z formalnego punktu widzenia masz 100-proc. rację.
Niemniej jednak dobrze zdajesz sobie sprawę, dlaczego KE zdecydowała się na uzupełnienie listy ryb o ślimaka.
Nie obwiniamy notariusza za to, że treść dokumentu jest cudaczna - choć to on jest pod nim współpodpisany.
-
2010/02/17 16:35:59
@Nasz Maruda

co konkretnie chcesz powiedzieć? Że blogUE głupoty pisze? Psze bardzo, pisz sobie... tylko po co te głupoty czytasz, marudo?

A może nie czytam, tylko tak sobie piszę? Gdyby tak było, to by znaczyło, że obaj robimy podobnie. No bo gdzie ja sugeruję, że blogUE głupoty pisze, no gdzie? Rzeczy niepotwierdzone, to co innego. Nie ja jeden tutaj proszę o pokazanie źródeł wiedzy na temat "edyktu ślimaczanego". Byłbym też wdzięczny za wskazanie wypowiedzi odpowiedzialnej osoby z UE, która stwierdzi, że to rząd francuski indywidualnie zdecydował o włożeniu ślimaka między ryby, a nie Komisja komisyjnie.

EQ

PS
O co chodzi z tą urban legend na temat krzywizny banana? Nikt już chyba nie ukrywa tego, że regulacja miała na celu ułatwienie importu bananów z jednych krajów, a utrudnienie importu z innych. Taki pokrętny sposób uprawiania protekcjonizmu jednym wydaje się śmieszny, innym nie, ale taka jest rzeczywistość. Jak to jest przedstawiane w miejskich legendach? Przyznam, że nie jestem ich wielkim znawcą.

-
konrad.niklewicz
2010/02/17 16:46:00
@kilometry,
unijne przepisy dotyczące rozmiarów banana miały inne wyjaśnienie, niż podajesz.
Akapit czwarty:
ec.europa.eu/agriculture/faq/fiction/index_en.htm

-
2010/02/17 16:47:22
A ludzie smieja sie z glupot PRL-u podczas gdy, sekretarze partyjni wcale nie byli glupsi niz wielu politykow unijnych.
W kazdym razie ja czekam z niecierpliwoscia na zakwalifikowanie krowy do drobiu lub odwrotnie.
I guzik mnie obchodzi, ze ktos osmiesza sie dla kasy (doplat). Moze trzeba wlozyc wiecej wysilku i skonstruowac prawo tak aby mialo sens a nie dopasowywac bezsens do prawa.
-
2010/02/17 20:23:02
Panie Redaktorze,

Niech Pan wyobrazi sobie następującą sytuację:

Ma Pan trójkę dzieci - dwie dziewczynki i chłopca Jasia. Starszym dziewczynkom przyznaje Pan kieszkonkowe w wysokości 50 zł miesięcznie. Jaś rośnie i widzi, że jest potraktowany niesprawiedliwie. Przychodzi do Pana z ręką, a Pan oświadcza: zdecydowałem, że wypłacam kieszonkowe dziewczynkom, więc tobie się nic nie należy. Młody odchodzi z kwitkiem, a po jakimś czasie wraca i oświadcza, że pragnie zostać dziewczynką, żeby też dostać kasę. No i ma Pan dylemat. Albo zmienić zasadę i płacić wszystkim dzieciom (ale to wtedy dziewczynki się wściekną, bo kto wie, ilu jeszcze Pana dzieci po świecie biega) albo zasadę utrzymać i uznać, że dla potrzeb wypłaty kieszonkowego Jaś jest dziewczynką.


Niech Pan powie, tak szczerze - naprawdę uważa Pan, że wybierając drugie rozwiązanie nie zachowałby się Pan jak idiota?


W kwestii bananów. W UE banany poniżej 14 cm są zakazane, chyba że pochodzą z Madery, Algavre, Krety albo Lakonii. Krótkie banany rosnące w tych regionach nie są szkodliwe ani dla wspólnego rynku, ani dla konsumentów. Małe banany z innych regionów są trujące i Unia eliminując je słusznie dba o nasze zdrowie. Niech się Pan nie kompromituje obroną przepisów, które gdyby były wprowadzone w Polsce, tobyśmy się z sankcji nie wypłaci.
-
2010/02/17 20:25:29
PS. Gdyby do Unii wstąpiła Turcja, raptownie wyzdrowiałyby krótkie banany tureckie. Ale, w zależności od siły tureckich negocjatorów, tylko w Turcji można byłoby jej jeść albo w całej Unii. Albo w całej Unii ale dopiero za 10 lat. Tak to Unia dba o nasze zdrowie...
-
2010/02/17 21:01:19
@Autor

unijne przepisy dotyczące rozmiarów banana miały inne wyjaśnienie, niż podajesz.

Czy naprawdę blogUE myśli, że naiwnie sądziłem, iż Komisja napisała w przepisach "dopuszczamy do obrotu banany proste i długie, bo ci co je uprawiają, to są równe ziomy, zaś bananów krótkich i zakrzywionych importować nie wolno, gdyż pochodzą od gości, którym krzywo z oczu patrzy"? Wciąż blogUE mnie czymś zaskakuje, więc niech blogUE się nie dziwi, że czasem nie potrafię powstrzymać się od komentarza.

Wskazany punkt FAQ jest o czymś innym - o Owocu i Warzywie Uogólnionym, nie o bananie, którego dotyczył przepis odrębny. Przepis teny blogUE z pewnością zna wyśmienicie, choćby za sprawą unii personalnej z Autorem, który o krzywych bananach pisał miesiąc temu.

Ogólne regulacje owocowo-warzywne też mogę skomentować, ale nie wiem czy blogUE sobie tego życzy.

-
konrad.niklewicz
2010/02/17 22:24:04
@kilometry,
ależ Waszmość niech komentuje, ten blog jest (prawie) jak papier, wszystko (prawie) zniesie.

@r202,
ale jakaż to będzie piękna kompromitacja!
A tak już bardziej sieriozno: blogUE broni Komisji Europejskiej, a nie przepisów. Te ostatnie zbyt często są, hmmm, niedoskonałe.
-
tomek_hardyk
2010/02/17 23:18:19
wujaszek Daul? :)))
-
2010/02/18 00:33:54
Rozumiem, że źródłem tego zamieszania jest informacja PAP?
www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul138168.html
Czyli nikt tak naprawdę nie wie, cóż to za tajemnicza dyrektywa? Ślimak jako ryba śródlądowa wraca co kilka miesięcy od paru lat, więc będę bardzo zdziwiony, jeśli jednak w lutym tego roku stał się rzeczywistością. Nie wiem, kto pierwszy to puścił w obieg, ale prawdopodobnie prof. Mirosław Piotrowski w swoim konkursie na unijne absurdy, w 2006.
www.piotrowski.org.pl/serwis/konkursy_get.php
-
2010/02/18 14:12:38
Chwała Ci pur-purze za głos rozsądku
Wiadomość ze strony Piotrowskiego jedynie coraz bardziej potwierdza podejrzenia , że jest to kolejny bubel nie prawny , lecz informacyjny .
Bo wątpliwe jest to , że KE zmienia z roku na rok ślimaka , to w rybę , to w mięczaka .

Szczególnie , że pierwotnym jedynym źródłem tej informacji był dziennik bałtycki a następnie po kilkunastu dniach przypomniała sobie o tym pap i podała w zasadzie to samo , okraszone komentarzem bliżej nieznanego pracownika naukowego UKSW .

W następstwie informacji pap-u hurtowo do boju ruszyły pozostałe media , czy to internetowe , czy telewizyjne . W tym postępowy TEFAŁEN , który dotychczas w swoich ,,Faktach'' nie znalazł ani 30 s czasu by poinformować np o wyborze nowej KE , wizycie Van Rompuya w Polsce ,czy ostatniej głośnej sprawie SWIFTu . Dla biednego ślimaka znalazł odpowiednią ilość czasu antenowego , przy okazji opierając większość materiału na tych właśnie przypadkach z konkursu organizowanego przez Piotrowskiego , które jak podejrzewam w połowie są półprawdami , lub zupełnymi bajkami :)

Jeżeli by się faktycznie okazało , że ten ślimak to kolejna unijna legenda powracająca jak bumerang , to kompromitacja mediów była by ewidentna .
Dziwię się tym samym , dlaczego np. przedstawicielstwo KE nie reaguje .
Wszak za niecałe 5 lat podczas kolejnych wyborów do PE znowu nie będzie się mówiło o tym , co było naprawdę ważne w działalności tej izby , czy ogólnie w polityce unijnej .
Tylko o takich pierdołach jak ta ze ślimakiem .

W ramach ciekawostki dodam , że już w XX leciu międzywojennym w Polsce przyjęto ustawę w treści której raki były uważane za ryby . sthraaaashne

-
konrad.niklewicz
2010/02/18 21:19:38
@ mauespano, pur-pur,
materiał TVN tylko mnie przekonał, że miałem rację co do mechanizmu powstawania miejskich legend. Bez względu na to, czyi PAP (na który powołuję się w notce!) dał sie/nie dał się zmanipulować.
Rekordowa lista komentarzy pod notką tak mnie na ambicję wzięła, że aż jutro spróbuję sprawdzić ''u źródła'', jak to z tymi ślimakami było naprawdę.
-
2010/03/01 02:56:13
I jak, czy udało się ustalić ostatecznie?
wyborcza.pl
Konrad Niklewicz

Konrad Niklewicz, od ponad 10 lat dziennikarz i redaktor „Gazety Wyborczej”. Od ośmiu lat w dziale gospodarczym, w latach 2005 - 2007 był korespondentem „Gazety” w Brukseli.
dowiedz się więcej »

Follow konradniklewicz on Twitter
top | © Agora SA | design by kate_mac